Konfrontacja najlepszych zespołów poprzedniego sezonu ekstraklasy tylko w dwóch setach mogła zadowolić ponad 2,5-tysięczną widownię. Obrończynie tytułu miały zdecydowanie mniej atutów niż rywalki; do tego bardzo słabo zagrały w kluczowym elemencie, jakim jest przyjęcie zagrywki.

Reklama

Gospodynie musiały radzić sobie bez najlepszej skrzydłowej Rachel Rourke. Poprzedni klub Australijki - Muszynianka zgodził się na jej odejście pod warunkiem, że w rundzie zasadniczej nie będzie mogła zagrać przeciwko swoim byłym koleżankom. Złamanie tego ustalenia miało ją kosztować wysoką grzywnę. Siatkarka trafiła ostatecznie do Atomu Trefl i w sobotę na parkiecie nie mogła się pojawić.

Dla drużyny Jerzego Matlaka brak Rourke okazał się sporym osłabieniem. Ta zawodniczka przed tygodniem praktycznie sama wygrała spotkanie z Siódemką Legionovii. Przeciwko Muszyniance były selekcjoner reprezentacji musiał korzystać z młodych zawodniczek - Justyny Łukasik i Magdaleny Kuziak. Zdecydowanie większe doświadczenie było po stronie wicemistrzyń Polski, zarówno na boisku jak i na ławce rezerwowych.

Mecz toczył się według jakby zaplanowanego scenariusza, w którym to drużyna gości rządziła na boisku, uzyskiwała kilkupunktową przewagę, a sopocianki zwykle po pierwszej przerwie technicznej zrywały się do pościgu. W pierwszym secie okazał się on skuteczny, bo mimo prowadzenia Muszynianki 10:5, po chwili na tablicy był remis 13:13. Po zaciętej końcówce, przy stanie 23:23 dwoma asami serwisowymi popisała się Kinga Kasprzak, rozstrzygając losy seta.

W drugiej odsłonie sopocianki przegrywały 3:8, ale i w tym przypadku odrobienie strat nastąpiło niemal błyskawicznie. I znów do końca trwała walka punkt za punkt. W decydującym momencie ataki byłych reprezentantek Polski Doroty Pykosz i Anny Podolec doprowadziły do wyrównania stanu spotkania.

Bohaterką trzeciego seta okazała się Agnieszka Bednarek-Kasza. Środkowa drużyny gości swoją niezwykle precyzyjną zagrywką pogrążyła rywalki. Na drugą przerwę techniczną przewaga Muszynianki wynosiła już osiem punktów (16:8), ostatecznie mistrzyniom kraju udało się zdobyć zaledwie 13.

Wydawało się, że po takim nokaucie siatkarki Atomu już się nie podniosą, tym bardziej, że kolejną partię zaczęły od serii prostych błędów i przegrywały 0:4. Mineralne zbyt szybko uwierzyły, że mecz już jest wygrany i zaczęły oddawać piłki rywalkom praktycznie "za darmo". Ostatecznie górą wzięło większe doświadczenie zespołu z Muszyny oraz dłuższa ławka. Od drugiej przerwy technicznej pojedynek praktycznie znów był jednostronny.

MVP spotkania została Bednarek-Kasza.

Reklama

Atom Trefl Sopot - Bank BPS Muszynianka Fakro 1:3 (22:25, 25:23, 13:25, 18:25)

Atom Trefl: Izabela Bełcik, Julia Szeluchina, Dorota Pykosz, Erika Coimbra, Klaudia Kaczorowska, Anna Podolec, Mariola Zenik (libero) oraz Justyna Łukasik, Dorota Wilk, Anita Kwiatkowska, Magdalena Kuziak.

Bank BPS: Serena Valentina, Agnieszka-Bednarek-Kasza, Eleonora Dziękiewicz, Anna Werblińska, Kinga Kasprzak, Sanja Popovic, Paulina Maj (libero) oraz Helene Rosseaux, Anna Kaczmar, Aleksandra Jagieło, Katarzyna Gajgał-Anioł, Dominika Sieradzan.