W pierwszym spotkaniu podopieczni trenera Andrzeja Kowala wygrali na wyjeździe z francuską drużyną Arago de Sete 3:1.

Reklama

Role w tym spotkaniu zostały rozdane zanim się jeszcze rozpoczęło. Nikt nie spodziewał się fajerwerków, ale oczekiwano, że mistrz Polski znacznie niżej notowanego - i występującego w niepełnym składzie - rywala ogra do zera. Taki scenariusz sprawdził się w stu procentach. Resoviacy, chociaż grali chyba tylko na połowę swojej mocy i popełniali wiele błędów, mieli pełną kontrolę nad przebiegiem pojedynku.

Goście, prowadzeni przez Mariusz Sordyla, byłego zawodnika Resovii, zaczęli bez respektu, ale prztyczka w nos dostali po pierwszej przerwie technicznej. Napotkali na szczelny blok gospodarzy i trochę się zdenerwowali, bo kolejne piłki posyłali w aut.

Po asowej zagrywce Lukasa Tichacka Resovia prowadziła 14:5 i wkrótce, nie wysilając się specjalnie, osiągnęła dziesięciopunktową przewagę (16:6). Po kolejnym asie w wykonaniu Jochena Schopsa notowano 20:10. Mimo że skuteczność w ataku siatkarzy z Rzeszowa pozostawiała wiele do życzenia, żadna krzywda stać im się już nie mogła. Chwila niefrasobliwości kosztowała ich jednak stratę kilku punktów i przy stanie 23:17 trener Andrzej Kowal podczas przerwy powiedział swoim zawodnikom, co sądzi o takiej grze.

W drugiej partii również kontrolę nad wydarzeniami na boisku mieli grający na połowę mocy gospodarze. Remat, w którym najskuteczniejszy był Brazylijczyk Silmar Antonio De Almeida, nie mógł zatrzymać obu środkowych Asseco - Piotra Nowakowskiego i Grzegorza Kosoka. Utrapieniem gości był także rzeszowski blok. Ekipa znad Wisłoka prowadziła od początku różnicą kilku punktów, ale kiedy w końcówce nieco sobie pofolgowała, ambitny Remat doszedł do głosu i odrobił straty (23:22, 24:23). Niespodzianki jednak nie było, Nikola Kovacevic postawił kropkę nad i.

Reklama

Kiedy Resovia przyspieszała tempo gry, od razu, jak w trzeciej odsłonie (17:8), uzyskiwała wyraźną przewagę, bo jej potencjał był kilka razy większy od ekipy z Zelau, która trzeci raz z rzędu gra w Lidze Mistrzów.

Reklama

Asseco Resovia Rzeszów - Remat Zalau 3:0 (25:17, 25:23, 25:21).

Asseco Resovia: Lukas Tichacek, Olieg Achrem, Jochen Schops, Piotr Nowakowski, Grzegorz Kosok, Nikola Kovacevic, Krzysztof Ignaczak (libero) - Rafał Buszek.

Remat Zalau: Andrei-Alexandru Stoian, Robinson Aleksandro Dvoranen, Silmar Antonio De Almeida, Serban Onisor Pascan, Laurentiu Fabian Birau, Razvan Florentin Mihalcea, Andrian Nicolae Feher (libero) - Mihai Maries, Mihai Gheorghita, Andrei Vlad Tebies.

Sędziowali Ahti Huhtaniska (Finlandia) i Hans Almkvist (Szwecja). Widzów: 3700.