PZPS jest w trakcie wybierania nowego selekcjonera dla żeńskiej kadry. Zdaniem Skowrońskiej-Dolaty, powinien to być ktoś z "dużym" nazwiskiem.

Reklama

Czy prosimy o zbyt wiele? Czy to oznacza, że jesteśmy pazerne? Przecież nie żądamy "kokosów" za występy, nie oczekujemy, że będziemy zarabiać na reprezentacji! Niektórym się chyba wydaje, że w żeńskiej siatkówce jest sielanka, dobrobyt. Jednak kadra to nie liga. Raczej inna, uboga bajka - mówi w rozmowie z "Przeglądem Sportowym" polska siatkarka.

Katarzyna Skowrońska-Dolata podkreśla, że reprezentacja jest dla niej najważniejsza, ale chciałaby, by ta była poważnie traktowana przez PZPS.

Nie jesteśmy rozgoryczone, że chłopcy mają lepiej. Nie zazdrościmy im. Wkurza mnie jednak, że od lat wmawia się nam, że mamy takie same warunki jak oni. Nigdy tak nie było i my nawet nie oczekujemy, że będzie dane wszystkim po równo. Zdaję sobie doskonale sprawę, że siatkówka mężczyzn przyciąga więcej kibiców i jest bardziej widowiskowa - mówi Skowrońska-Dolata.