Dziennik Gazeta Prawana logo

Memoriał Wagnera: Polacy zaczynają od porażki z Bułgarią 2:3

18 maja 2016, 10:30
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Atakuje Mateusz Bieniek
Atakuje Mateusz Bieniek/PAP
Polscy siatkarze od porażki z Bułgarią 2:3 (21:25, 25:21, 21:25, 26:24, 12:15) rozpoczęli udział w 14. edycji Memoriału Huberta Jerzego Wagnera, która rozgrywana jest w Krakowie. W pierwszym z wtorkowych meczów Serbia pokonała Belgię 3:2.

To był pierwszy mecz polskiej reprezentacji siatkarskiej w tym sezonie. W składzie nie było niespodzianek. Po stronie bułgarskiej w pierwszej szóstce wyszedł znany z Asseco Resovii Rzeszów Nikołaj Penczew.

Przed przyjazdem do Krakowa siatkarze przestrzegali, że nie są jeszcze w najwyższej dyspozycji. mówił rozgrywający Fabian Drzyzga. Do stolicy Małopolski biało-czerwoni przyjechali prosto ze zgrupowania w Spale.

Zmęczenie było widać. Polacy po fragmentach bardzo dobrej gry notowali słabsze momenty. W pierwszym secie gorsza była końcówka, co wykorzystali rywale. Bułgarzy odskoczyli po serwisach Cwetana Sokołowa na 22:20. Mimo zmian – na parkiecie pojawił się Drzyzga (za Grzegorza Łomacza) i Dawid Konarski (za Bartosza Kurka) niewiele się udało zmienić. Bałkańska ekipa wygrała 25:21. Na uwagę zasługuje jednak jeden z ataków Michała Kubiaka. Kapitan biało-czerwonych punkt zdobył po ataku… hakiem.

Inaczej wyglądało to w drugiej odsłonie spotkania. Po kilku ładnych obronach i dobrych zagrywkach Polacy wyszli na prowadzenie 16:10. Bułgarzy sami też popełniali sporo prostych błędów i często nie zgadzali się z decyzjami sędziego. Mimo wszystko pozbierali się i jeszcze „postraszyli” w końcówce. Kilka akcji Penczewa i Sokołowa i tablica wyników pokazała 21:19. Końcówka należała jednak do Polaków, którzy wygrali 25:21.

Dobrą wiadomością dla kibiców gospodarzy rozpoczął się trzeci set. Na boisku pojawił się bowiem Mateusz Mika, który ostatnio narzekał na ból w kolanie. Na parkiecie został już do końca i spisał się całkiem nieźle. Przyjęcie się jednak nie poprawiło. To był jeden ze słabszych elementów w grze biało-czerwonych, co skrzętnie wykorzystywali rywale. Prowadzili 10:5, a potem 18:13. Polacy wprawdzie doszli Bułgarów na dwa punkty, ale znowu słabsza postawa w decydujących akcjach przęsądziła o przegranej 21:25.

Nerwowo było w końcówce kolejnego seta, kiedy gra toczyła się na przewagi. Po błędzie w ataku rywali wygrali go ostatecznie Polacy 26:24, co oznaczało, że siatkarzom został do rozegrania jeszcze tie-break. Ten także był wyrównany. Obie drużyny, wyraźnie zmęczone, popełniały proste błędy. Lepiej w tej sytuacji poradzili sobie Bułgarzy – wygrali 15:12.

W środę o 20.30 Polacy zagrają z Belgią, a trzy godziny wcześniej Bułgarzy z Serbami.

Rywalizacja w Tauron Arenie potrwa do czwartku. Dla biało-czerwonych impreza jest ostatnim sprawdzianem przed wylotem do Tokio naturniej kwalifikacyjny do igrzysk w Rio de Janeiro (28 maja - 5 czerwca). Będzie to ostatnia okazja, by wywalczyć olimpijską kwalifikację.

Pozostałe zespoły już wcześniej straciły szansę gry w turnieju olimpijskim i przygotowują się do Ligi Światowej.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj