Dziennik Gazeta Prawana logo

Siatkarze ZAKSY Kędzierzyn-Koźle mistrzami Polski

23 kwietnia 2017, 22:28
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Siatkarz Zaksy Kędzierzyn-Koźle Rafał Buszek (P) i Mariusz Wlazł (L) z PGE Skry Bełchatów
Siatkarz Zaksy Kędzierzyn-Koźle Rafał Buszek (P) i Mariusz Wlazł (L) z PGE Skry Bełchatów/PAP
Siatkarze Zaksy Kędzierzyn–Koźle zostali mistrzami Polski. W sobotnim rewanżowym meczu finałowym prowadzą u siebie ze Skrą Bełchatów 2:1 (21:25, 25:23, 27:25). Pierwszy mecz w Łodzi Zaksa wygrała 3:0 i do obrony tytułu potrzebowała wygranych dwóch setów.

Kędzierzynianie wygrali sezon zasadniczy, w półfinale dwa razy rozbili Jastrzębski Węgiel bez straty seta. Skra w walce o finał pokonała Asseco Resovię Rzeszów.

Trener Zaksy Ferdinando De Giorgi po zakończeniu ligi zajmie się już tylko reprezentacją Polski. Jego następcą będzie inny Włoch Andrea Gardini. Z kolei francuski szkoleniowiec bełchatowian Philippe Blain został dokooptowany do sztabu kadry Japonii.

Po przekonującej wygranej w Łodzi rewanż wydawał się formalnością. I pierwszy set długo to potwierdzał. W wypełnionej do ostatniego miejsca hali gospodarze prowadzili 8:5, 18:15, 20:18. A potem coś się w ich grze zacięło. Bartosz Kurek wygrał walkę o piłkę nad siatką i dał Skrze pierwsze prowadzenie 21:20. Kędzierzynianie nie potrafili sobie poradzić z „atomową” zagrywką Srecko Lisinaca, a na koniec „asem” popisał się Mariusz Wlazły.

Przegrany set chyba rozkojarzył zespół trenera Ferdinando De Giorgi, bo w kolejnej partii dominowała Skra. Prowadziła już 18:13, a potem... przegrała nerwową, pełną emocji końcówkę, w której siatkarze Zaksy odzyskali pewność siebie.

W tej sytuacji goście znaleźli się pod ścianą. Kolejnego seta nie mogli już przegrać. Być może ta świadomość im przeszkadzała, bo ekipa trenera De Giorgi łatwo wypracowała wyraźną przewagę (7:3, 8:5). Z czasem Skra odrobiła straty, a nawet po zablokowaniu Sama Deroo wyszła na prowadzenie 15:14.

Ale mistrzowie Polski nie zamierzali we własnej hali oddać tytułu. Po perfekcyjnej zagrywce Mateusza Bieńka było 22:19. Rywale jeszcze raz się zerwali do walki. Zdołali wyjść na prowadzenie 23:22, później jeszcze 24:23. Ostatnie słowo należało do Zaksy. Po skutecznym bloku na Wlazłym mogli się poczuć mistrzami na kolejny sezon.

Po krótkim wybuchu radości na trybunach i boisku trzeba było dokończyć mecz, choć losy rywalizacji zostały rozstrzygnięte. Obaj trenerzy pozmieniali składy, na widowni trwała feta miejscowych kibiców, a na parkiecie gra mocno treningowa. Wygrali ją gospodarze do 18. Drużyna z Kędzierzyna-Koźla wywalczyła mistrzostwo po raz siódmy

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj