W sobotę w Bełchatowie w meczu ligowym lepsi okazali się zawodnicy PGE Skry, którzy zwyciężyli 3:2. W tym spotkaniu gdańszczanie musieli sobie jednak radzić bez chorego środkowego Piotra Nowakowskiego, którego zastąpił 21-letni Patryk Niemiec.

Reklama

W środę podwójny mistrz świata pojawił się na parkiecie, ale jego obecność nie uchroniła gospodarzy od wysokiej porażki. Tym samym bełchatowianie wzięli rewanż na gdańszczanach, bo pod koniec stycznia przegrali z nimi we Wrocławiu finałowe spotkanie Pucharu Polski 0:3.

Dwa pierwsze sety nie miały większej historii, bo po wyrównanym początku później zaznaczała się wyraźna przewaga przyjezdnych. W tym okresie bardzo skutecznie poczynał sobie Mariusz Wlazły – atakujący PGE Skry zdobył 15 punktów.

W trzeciej partii można było odnieść wrażenie, że gospodarze będą w stanie odwrócić losy tej konfrontacji. Podopieczni trenera Andrei Anastasiego mogli jednak mieć takie nadzieje tylko do staniu 18:18, bo końcówka znowu należała do bełchatowian.

Wielką klasą ponownie błysnął w niej Wlazły, który zdobywał punkty nie tylko po potężnych atakach, ale także po bloku i bezpośrednio z zagrywki. W sumie 35-letni siatkarz zapisał na swoim koncie 22 „oczka”. W Treflu najskuteczniejszy był serbski przyjmujący Nikola Mijailovic, który zdobył 12 punktów.

Zawodnicy PGE Skry po raz drugi z rzędu, a czwarty w ogóle, wywalczyli Superpuchar Polski – rok temu w meczu o to trofeum pokonali 3:1 Zaksę Kędzierzyn-Koźle.

Trefl Gdańsk – PGE Skra Bełchatów 0:3 (17:25, 20:25, 20:25)
Trefl Gdańsk: Marcin Janusz, Piotr Nowakowski, Nikola Mijailovic, Maciej Muzaj, Patryk Niemiec, Ruben Schott - Maciej Olenderek (libero) oraz Szymon Jakubiszak, Wojciech Grzyb, Michał Kozłowski, Kewin Sasak
PGE Skra Bełchatów: Grzegorz Łomacz, Karol Kłos, Mariusz Wlazły, Jakub Kochanowski, Milad Ebadipour, Artur Szalpuk - Kacper Piechocki (libero) – Renee Teppan, Milan Katic