"Chcemy wygrać wszystkie mecze" - zapowiadał przed mistrzostwami Europy trener polskich siatkarek Marco Bonitta. Włoch konsekwentnie realizuje swój plan. Odniósł już sześć zwycięstw z rzędu, dziś ma być siódma wygrana "Złotek" w spotkaniu z Serbią, a jutro ósma w finale i złoty medal.
Pewność siebie Bonitty jest widoczna. Zachowuje spokój nawet w najtrudniejszych momentach, gdy drużyna traci kilka punktów z rzędu. Takie sytuacje zdarzają się jednak coraz rzadziej, bo siatkarki przejęły cechy Włocha i są równi mocne psychicznie jak on - pisze "Fakt".
"Gramy dobrze, co nie znaczy, że nie można jeszcze lepiej. Zawsze można coś poprawić i zamierzamy to zrobić przed meczem z Serbkami. One na pewno zagrają lepiej niż w pierwszym spotkaniu z nami, ale my też się poprawimy. To polska drużyna jest mistrzem Europy i niech nas boją się rywalki" - uśmiecha się Bonitta.
„Złotka” słyszą, co mówi Włoch i myślą tak samo. Żadna z nich nie wyobraża sobie, że Serbia mogłaby zwyciężyć. A o finale Polki zaczną myśleć w sobotę wieczorem...
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Powiązane
Zobacz
|