Jastrzębski Węgiel w poprzednim spotkaniu ligowym pokonał na wyjeździe broniącą tytułu Grupę Azoty Zaksę Kędzierzyn-Koźle 3:2. Następnie w takim samym wymiarze wygrał w Kazaniu ze słynnym Zenitem w zaległym pojedynku grupowym Ligi Mistrzów. W niedzielę musiał jednak uznać wyższość Vervy.
- zaznaczył atakujący gości Dawid Konarski.
Podopieczni trenera Slobodana Kovaca nie mają czasu na rozpamiętywanie tej porażki. W kolejnych dniach także bowiem nie odpoczną od podróży.
"W środę gramy już kolejne spotkanie wyjazdowe, tym razem lecimy do Ankary na mecz Ligi Mistrzów. Potem z kolei udajemy się do Suwałk" - wyliczał Konarski.
On i jego koledzy zanotowali w niedzielę pierwszą od 12 listopada porażkę w PlusLidze. W tabeli plasują się na czwartej pozycji.
Przyjmujący gospodarzy Bartosz Kwolek zwrócił uwagę, że wynik tego pojedynku może być mylący.
podsumował.
Reprezentant Polski uważa, że jego zespołowi w powrocie do formy po dłuższej przerwie w rozgrywkach, która miała miejsce na przełomie grudnia i stycznia, pomógł kalendarz.
- zastrzegł.
Trener Vervy Andrea Anastasi przyznał, że rywalom mogło dać się we znaki zmęczenie ostatnimi podróżami i długimi spotkaniami.
- podkreślił.
Włoch nie mógł w niedzielę skorzystać z atakującego Artura Udrysa. Białorusin złamał żebro przed meczem z Visłą.
- relacjonował szkoleniowiec.
Stołeczny zespół ma dwa punkty przewagi na drugą Zaksą i trzecią PGE Skrą Bełchatów.
- ocenił Kwolek.