Dziennik Gazeta Prawana logo

Wlazły jak Jordan. Hit siatkarskiej ekstraklasy dla Trefla

9 stycznia 2021, 18:37
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
Gorące powitanie Mariusza Wlazłego w Bełchatowie
<p>Gorące powitanie Mariusza Wlazłego w Bełchatowie</p>/PAP Archiwalny
Nasz zespół jest fenomenalny - podkreślił Mariusz Wlazły, który w sobotę wrócił do Bełchatowa jako siatkarz Trefla Gdańsk. Atakujący poprowadził swoją drużynę do wygranej z PGE Skrą 3:1 (25:18, 18:25, 31:29, 25:21).

Pod wieloma względami konfrontacja w Bełchatowie zapowiadała się jako najciekawsze spotkanie 20. kolejki siatkarskiej ekstraklasy. Starcie PGE Skry i Trefla nie zawiodło oczekiwań. Oba zespoły stworzyły bowiem stojące na wysokim poziomie widowisko, w którym nie brakowało emocji.

Najwięcej przyniosła końcówka trzeciego seta, w której PGE Skra prowadziła 23:21, ale wszystko rozstrzygnęło się w długiej grze na przewagi. W decydujących momentach dużymi umiejętnościami w hali Energia ponownie popisywał się Wlazły. Najpierw zagrywka, a następnie dwa jego ataki przechyliły szalę zwycięstwa na korzyść ekipy z Gdańska, co miało duży wpływ na końcowy sukces Trefla.

Bez wątpienia powrót Wlazłego do Bełchatowa był największym wydarzeniem meczu. Były kapitan PGE Skry po raz pierwszy wystąpił przeciwko klubowi, w którym spędził 17 lat i zdobywał najcenniejsze trofea.

37-letni atakujący przyznał, że zdążył już przyzwyczaić się do nowych barw, choć – jak żartował – pod względem kolorów nic się nie zmieniło.

 – zaznaczył Wlazły.

Dodał, że PGE Skra to zawsze trudny przeciwnik, szczególnie we własnej hali. – ocenił atakujący Trefla, który w sobotę zdobył 20 punktów.

PGE Skra już wcześniej zastrzegła numer "2", z którym występował w jej barwach Wlazły. W sobotę zaś swoją legendę uhonorowała wielkim proporcem z nazwiskiem siatkarza, jego numerem i latami gry w Bełchatowie (2003-2020). Wzorem kubów NBA zawisł on pod sufitem hali.

Wlazły jak Jordan

 – podkreślił prezes klubu z Bełchatowa Konrad Piechocki.

Wlazły dziękując za to wyróżnienie żałował, że na meczu nie było kibiców, bo – jak tłumaczył - nie miał okazji się z nimi pożegnać. – przyznał.

Trefl umocnił się na 3. miejscu w tabeli, a PGE Skra, która w sobotę doznała już ósmej porażki jest ósma. W kolejnym spotkaniu bełchatowianie już w środę podejmą Asseco Resovię Rzeszów. Z tym samym rywalem, ale w następną niedzielę zagrają podopieczni Michała Winiarskiego.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj