Dziennik Gazeta Prawana logo

Siatkarze PGE Skry zrewanżowali się Zaksie w drugim półfinale play off

8 kwietnia 2021, 07:30
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Siatkarze drużyny PGE Skra Bełchatów Taylor Sander (2L), Karol Kłos (2P) i Grzegorz Łomacz (P) oraz Aleksander Śliwka (L) z zespołu Grupa Azoty ZAKSA Kędzierzyn-Koźle podczas drugiego meczu półfinałowego fazy play off Ekstraklasy, w hali
<p>Siatkarze drużyny PGE Skra Bełchatów Taylor Sander (2L), Karol Kłos (2P) i Grzegorz Łomacz (P) oraz Aleksander Śliwka (L) z zespołu Grupa Azoty ZAKSA Kędzierzyn-Koźle podczas drugiego meczu półfinałowego fazy play off Ekstraklasy, w hali "Energia"</p>/PAP
Siatkarze PGE Skry Bełchatów zrewanżowali się Grupie Azoty Zaksa za porażkę w pierwszym półfinale play off. We własnej hali zwyciężyli 3:1 (31:29, 17:25, 27:25, 25:20). O tym, która z tych drużyn zagra w finale z Jastrzębskim Węglem zadecyduje trzecie spotkanie w Kędzierzynie-Koźlu.

W pierwszym półfinałowym meczu pewnie 3:0 triumfowali podopieczni Serba Nikoli Grbica.

Rewanż w Bełchatowie nie był już tak jednostronnym widowiskiem.

Duże emocje zwiastowała już stojąca na wysokim poziomie pierwsza odsłona, którą lepiej zaczęli gospodarze. Po obu stronach siatki wyróżniali się Serb Dusan Petkovic oraz Kamil Semeniuk. Bardzo rzadko mylący się w pierwszym secie atakujący PGE Skry przesądził o jej zwycięstwie w granej na przewagi otwierającej partii. Najpierw popisał się asem serwisowym, a w kolejnej akcji zakończył seta atakiem z prawego skrzydła.

Siatkarze Zaksy swoje duże umiejętności pokazali w drugim secie. Goście przejęli inicjatywę, ale podopiecznym Michała Mieszko Gogola udało się odrobić straty. Jak się jednak okazało, punkt Amerykanina Taylora Sandera, dający PGE Skrze remis 17:17, był ich ostatnim w tej partii. Świetnie bowiem w polu serwisowym spisywał się Semeniuk, który posłał m.in. dwa asy.

Wydawało się, że kolejny set także padnie łupem gości, którzy prowadzili 23:21. W decydujących akcjach pomylili się jednak Aleksander Śliwka i Łukasz Kaczmarek. Później bełchatowianie obronili piłkę setową, a po punktowej zagrywce Mateusza Bieńka odwrócili losy partii, którą skończył Irańczyk Milad Ebadipour.

Bełchatowianie poszli za ciosem, choć w czwartej odsłonie tego prawdziwego siatkarskiego widowiska gra długo toczyła się punkt za punkt. W końcu po autowym ataku Śliwki i skończonej krótkiej przez Bieńka na dwa oczka odskoczyli siatkarze PGE Skry (18:16). Następnie zaś popisali się trzema kolejnymi blokami na Semeniuku, Kaczmarku i Śliwce. Do piłki meczowej doprowadził Ebadipour (24:18). Irańczyk atakiem z lewego skrzydła przypieczętował też wygraną PGE Skry przedłużającą nadzieje bełchatowian na grę o złoto.

Drużyna z Kędzierzyna-Koźla przyjechała do Bełchatowa bez libero Pawła Zatorskiego. Reprezentanta kraju z gry wykluczyła kontuzja pleców. Zastąpił go nominalny przyjmujący Adrian Staszewski. Z kolei w ekipie PGE Skry z powodu urazu nie mógł wystąpić serbski przyjmujący Milan Katic.

O tym, która z drużyn awansuje do finału zdecyduje trzecie spotkanie, które zostanie rozegrane w niedzielę w Kędzierzynie-Koźlu. W środę w finale zameldował się zespól Jastrzębskiego Węgla, który dwukrotnie wygrał z VERVĄ Warszawa Orlen Paliwa (3:2 i 3:1).

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj