W piątek męska reprezentacja wyraźnie uległa Brazylii 0:3, dzień później biało-czerwone również nie miały zbyt wiele do powiedzenia w starciu z "Canarinhos", także przegrywając w trzech setach. Brazylijki to obok Amerykanek najsolidniej prezentująca się drużyna w Lidze Narodów, a w turnieju jedynej porażki doznały właśnie ze Stanami Zjednoczonymi.

Reklama

Trener Jacek Nawrocki sięgnął po nową rozgrywającą Katarzynę Wenerską, która przed tygodniem dotarła do Rimini zastępując kontuzjowaną Martę Krajewską. Od początku meczu znów pojawiła się niespełna 18-letnia Martyna Czyrniańska, szkoleniowiec w ataku postawił też na swoje liderki - Malwinę Smarzek-Godek i Magdalenę Stysiak.

Siatkarki z Ameryki Południowej rozpoczęły od mocnego uderzenia, po pierwszych akcjach prowadziły 4:0. Polki miały duże problemy ze skończeniem ataku, atakowały po autach bądź rywalki podbijały piłki w obronie i wyprowadzały skuteczne kontry. Biało-czerwonym na krótko udało się zmniejszyć starty i grać jak równy z równym. Brazylijki jednak trzymały wszystko pod kontrolą, mając wyraźną przewagę w niemal wszystkich elementach.

Podopieczne Nawrockiego jedynie zagrywką potrafiły trochę postraszyć utytułowanego przeciwnika, w szeregach którego występują mistrzynie olimpijskie z Londynu, m.in. Sheilla Castro, Fernanda Rodrigues, czy Tandara Caixeta. W końcówce Wenerska posłała asa, dwukrotnie uczyniła to też Stysiak i spokojnie oglądający spotkanie trener Ze Roberto poprosił o czas. Po trzech obronionych setbolach, Stysiak przy kolejnym serwisie nadepnęła linię.

Drugą partię Polki też źle zaczęły i cały czas próbowały zniwelować dystans. Gdy już zdobywały dwa, trzy punkty z rzędu, to psuły proste piłki i same siebie wybijały z dobrego rytmu.

W trzecim secie polski zespół w końcu nie przespał początku i nie pozwolił rywalkom na rozwinięcie skrzydeł. Biało-czerwone ograniczyły własne błędy, Stysiak i Smarzek-Godek grały solidnie w ataku i po raz pierwszy w tym spotkaniu biało-czerwone objęły dwupunktowe prowadzenie (11:9). Brazylijki sprawiały wrażenie bezradnych, nie grały już tak skutecznie blokiem. Po asie Smarzek-Godek było 17:14 dla Polek, który mogły mieć nadzieję na przedłużenie meczu.

Końcówka należała jednak do Brazylii. Przy stanie 23:23 Rosamaria Montibeller skutecznie zaatakowała, a Nawrocki wykorzystał jeszcze jedną przerwę, by ustawić najbliższą akcję. Wskazówki szkoleniowca okazały się nieprzydatne, bowiem Czyrniańska nie przyjęła zagrywki.

W niedzielę kolejnym rywalem biało-czerwonych będzie Tajlandia (początek meczu o godz. 19.30), która w sobotę odniosła pierwsze zwycięstwo w rozgrywkach pokonując Niemki 3:1.

Polska - Brazylia 0:3 (22:25, 20:25, 23:25).

Polska: Katarzyna Wenerska, Zuzanna Efimienko-Młotkowska, Klaudia Alagierska, Martyna Czyrniańska, Magdalena Stysiak, Malwina Smarzek-Godek, Maria Stenzel (libero) - Monika Jagła (libero), Zuzanna Górecka, Julia Nowicka, Oliwia Różański.

Brazylia: Macris, Fernanda Garay, Caroline Gatraz, Carol, Gabi, Tandara Caixeta, Camila Brait (libero) - Sheilla Castro, Roberta Silva, Ana Carolina, Ana Cristina Menzes, Rosamaria Montibeller, Adenizia.