Dziennik Gazeta Prawana logo

Polskie siatkarki przegrały z Chinkami

7 sierpnia 2009, 17:30
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Walczyły dzielnie, ale nie dały rady. W pierwszym w występie w turnieju Grand Prix siatkarek w Makau Polki przegrały z Chinkami 2:3, chociaż w pewnym momencie prowadziły 2:1. W kolejnych spotkaniach podopieczne trenera Jerzego Matlaka zmierzą się z zespołami Brazylii i Tajlandii.

Juan Li, Ming Xue (16 pkt), Yunwen Ma (17), Yimei Wang (28), Qiuyue Wei, Na Yin, Xian Zhang (libero) oraz Jinling Chu, Ruoqi Hui, Qian Wang, Jingsi Shen.

Izabela Bełcik, Agnieszka Bednarek, Anna Barańska (17), Joanna Kaczor (26), Katarzyna Gajgał, Aleksandra Jagieło (13), Mariola Zenik (libero) oraz Milena Sadurek-Mikołajczyk, Anna Woźniakowska, Paulina Maj, Dorota Pykosz.

Polskie siatkarki w pojedynku z brązowymi medalistkami ostatnich igrzysk olimpijskich zaprezentowały się dużo lepiej niż przed tygodniem w Kielcach, kiedy w trzech meczach odniosły jedno zwycięstwo.

nie wskazywał na wyższą formę biało-czerwonych. Od pierwszych akcji Chinki uzyskały kilka punktów przewagi i co prawda po dwóch udanych zagraniach, w tym asie serwisowym, było tylko 15:13 dla ekipy gospodarzy, ale w końcówce ich przewaga wzrosła - 25:19.

Od początku na parkiecie jako rozgrywająca pojawiła się Milena Sadurek-Mikołajczyk i Polki zaczęły grać skuteczniej. Po raz pierwszy na prowadzenie wyszły przy stanie 5:4, a później systematycznie powiększały przewagę. W ataku dobrze spisywała Joanna Kaczor; po asie Anny Barańskiej podopieczne trenera Jerzego Matlaka miały sześć punktów przewagi - 21:15. Przy stanie 24:22 zmarnowały jednak dwa setbole, ale wygrały seta 27:25 po dobrym bloku Katarzyny Gajgał.

W Polki grały równie dobrze, od początku mając kilka punktów przewagi. Losy seta rozstrzygnęły się jednak ponownie w pojedynku "na przewagi", a wygraną 26:24 zapewnił im skuteczny blok Aleksandry Jagieło.

W nie udało się podopiecznym Matlaka utrzymać poziomu z dwóch poprzednich; na boisku zdecydowanie dominowały Chinki, które wygrały 25:14.

W wyrównana walka trwała do stanu 4:4; później zespół gospodarzy uzyskał wyraźną przewagę. Prowadził już 14:8, kiedy na zagrywkę weszła Agnieszka Bednarek. Jej trudne serwisy zaowocowały czterema punktami, ale w kolejnej akcji Azjatkom udało się przypieczętować zwycięstwo.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj