My wciąż mamy wielkiego Adam Małysza. W przyszłości błyszczeć powinni Maciek Kot i Klimek Murańka. Niemcy mieli Schmitta i Hannawalda. A teraz nie mają nikogo. Dlatego zaczynają szukać utalentowanych dzieciaków... Niedługo zorganizowany zostanie specjalny obóz, w którym wezmą udział młodzi niemieccy skoczkowie.
Spotkają się na nim najlepsi chłopcy w wieku 10-12 lat ze wszystkich niemieckich klubów narciarskich. To jeden z nich ma za kilka lat wygrać Puchar Świata.
Obok wspólnego treningu zaplanowane są również inne atrakcje. Młodych chłopców wspierać będą liczne osobistości ze świata niemieckich skoków narciarskich. To przy nich przyszli następcy Schmitta i Hannawalda mają nabrać doświadczenia.
Już kiedyś Niemcy próbowali podpatrywać metody treningowe Apoloniusza Tajnera. Teraz znowu próbują dorównać naszym skoczkom narciarskim. Ale nie mają zbyt wielkich szans. My mamy wielu zdolnych i umiejętnie szkolonych chłopców. A u nich posucha. Z pustego to i Salomon nie naleje...
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|