Weronika Nowakowska rywalizację w Korei Południowej zaczęła jednak od 34. miejsca w sprincie i 30. w biegu pościgowym. Później miała wielkie szanse na dobre miejsce w biegu indywidualnym. Gdyby nie dwa pudła pod koniec rywalizacji, mogłaby zająć nawet szóste miejsce. Skończyło się jednak na 21 lokacie. - - mówiła po biegu.
W rozmowie ze sport.pl polska zawodniczka odniosła się do filmiku, który zamieściła w Instagramie, a w którym zwróciła się do krytyków sugerujących, że znaczna część polskiej reprezentacji do Korei Południowej pojechała na wycieczkę. - - stwierdziła Nowakowska. W wywiadzie przyznała, że żałuje słów, jakich użyła, choć w samym przekazie niewiele by zmieniła. Podkreśliła, że nagrała więcej InstaStories, ale właśnie tę jedną opisały szeroko media.
- - wyliczała biathlonistka.
Nowakowska zadeklarowała, że jest to jej ostatni sezon w sporcie. Podkreśliła, że czas kariery sportowej był realizacją jej marzeń, a ona sama - szczęściarą. W sporcie jednak nie chce zostać.
- - mówiła gorzko.
Jako przykład podawała nierówności w przygotowaniu sprzętowym, jakie dzielą polskie zawodniczki od tych ze Szwecji, Norwegii czy Niemiec. Podkreślała, że w czasie biegów widziała, jak ślizgają się narty rywalek, a jak te, na których biegła ona. Zapewniała, że umiejętności to jedno, a kwestia przygotowania i inwestycji w sprzęt to coś zupełnie innego. Dodała również, że przez lata nikt nic nie mówił, ponieważ nie chciał sprowadzać kłopotów na związek i jego szefową. Tym bardziej, że - jak podkreśliła - prezes związku nie jest niczemu winna. - - dodała.
Weronika Nowakowska jest jedną z najbardziej utytułowanych polskich biathlonistek. Jest wicemistrzynią świata w sprincie oraz brązową medalistką w biegu pościgowym z mistrzostw świata w 2015 roku.