Justyna Kowalczyk w miniony weekend wystartowała w mistrzostwach Polski. W trakcie biegu sztafetowego doszło do groźnej sytuacji, w której oprócz biegaczki z Kasiny Wielkiej uczestniczył też jej pies.
W trakcie zawodów "Brutus" - tak wabi się pies Justyny Kowalczyk - wyrwał się trenerowi Aleksandrowi Wierietielnemu i pobiegł w kierunku naszej mistrzyni, która na trasie walczyła o jak najlepszy wynik. Przez chwilę powiało grozą, bo zwierzak wpadł wprost pod narty rozpędzonej właścicielki. Na szczęście ani jemu, ani zawodniczce nic się nie stało.
Oto mój prywatny Brutus!
— Justyna Kowalczyk (@JuiceKowalczyk) 25 marca 2018
Wyrwał się dzisiaj w trakcie biegu Trenerowi i z pyskiem mi pod nartki!!!😂 Żeby jeszcze rywalkom...Ale może chciał wyrównać szanse? 😂😋😂💗
Fot. @Skipol_pl pic.twitter.com/zKA9wwAIv9
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Powiązane
Zobacz
|