W byłych wojskowych zakładach lotniczych FFA w dzielnicy Ulvsunda przy lotnisku Bromma, na specjalne zamówienie norweskiej federacji narciarskiej, szwedzcy inżynierowie przygotowali konstrukcję przypominającą prawdziwą skocznię. Zawodnicy, podczepieni na plecach linami, mogli sprawdzać swoje położenie w najwyższej fazie lotu.
- powiedział Johann Andre Forfang.
Dodał, że w normalnych warunkach treningowych skok trwa zbyt krótko i ewentualne korekty przeprowadza się dopiero po analizie nagrania wideo.
- powiedział złoty medalista olimpijski z Pjongczangu w drużynie i srebrny indywidualnie.
Na pomysł wykorzystania szwedzkiego tunelu wpadł Magnus Brevig, dyrektor ds. rozwoju przy reprezentacji Norwegii w skokach narciarskich.
- wyjaśnił na łamach dziennika „Verdens Gang”.
Trener norweskiej kadry Alexander Stoeckl ocenił z kolei, że zgrupowanie dało bezcenne efekty. - zauważył.
- dodał.