Dziennik Gazeta Prawana logo

Adam Małysz: Konkurs w Engelbergu nie był dla nas do końca fajny

22 grudnia 2019, 19:13
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Adam Małysz
Adam Małysz/Shutterstock
"Dzisiejsze skoki były dobre, jestem zadowolony" - powiedział reporterowi TVP Sport Kamil Stoch po zajęciu dziewiątego miejsca w zawodach Pucharu Świata w Engelbergu. Adam Małysz przyznał jednak, że dla całej ekipy zawody "nie był fajny".

Stoch, trzykrotny mistrz olimpijski, przyznał jednak, że jego próby nie były do końca idealne. "Popełniłem pewne błędy, zabrakło mi dzisiaj dobrej, świeżej energii" - dodał.

Sądzi, że tego przyczyną był bardzo intensywnie spędzony poprzedni wieczór, gdy zwyciężył w pierwszym konkursie.

"Długo trwała konferencja prasowa, później przeciągała się kontrola antydopingowa" - tłumaczył.

Na pytanie, jak ocenia swoją formę przed rozpoczynającym się 29 grudnia w Oberstdorfie Turniejem Czterech Skoczni, stwierdził krótko: "Jest dobra. Widać, że procentuje praca włożona w okresie przygotowawczym. Ale i tak cały czas muszę się mieć na baczności".

Dyrektor Polskiego Związku Narciarskiego ds. skoków i kombinacji norweskiej Adam Małysz uważa, że niedzielny konkurs był dla polskiej ekipy "nie do końca fajny".

"To były dziwne zawody, tylko dwóch reprezentantów Polski w czołowej +30+, to trochę za mało. Skoki tych, którzy nie weszli do serii finałowej, nie były dobre. Ale powodów do obaw nie ma, trenerzy je przeanalizują i będzie wiadomo, co było tego przyczyną" - zaznaczył.

Zdaniem Małysza w niedzielę Stoch wypadł przyzwoicie, a generalnie jego skoki są coraz bardziej stabilne. "Kamil się rozpędza, pozostaje liderem naszej ekipy" - przyznał i dodał, że pozostaje on jednym z głównych kandydatów do zwycięstwa w TCS.

Na pytanie o Ryoyu Kobayashiego, który zwyciężył w Engelbergu i został liderem klasyfikacji generalnej PŚ, Małysz powiedział, że Japończyk będzie w TCS zapewne skakał daleko, ale go nie zdominuje, jak poprzedniej edycji. "On też popełnia błędy, z dołu widać, że w końcówce brakuje mu prędkości. Gdy jednak dobrze wyjdzie z progu i nie musi +gonić+ nart, lata bardzo daleko" - ocenił.

Nie martwi go natomiast słabsza dyspozycja Dawida Kubackiego, który w sobotę był 22., a w niedzielę 47. i spadł w klasyfikacji PŚ z 10. na 15. miejsce.

"To doświadczony zawodnik, on dobrze wie, nad czym musi pracować, aby wyeliminować błędy. Będzie miał teraz na to kilka spokojnych dni" - zakończył Małysz.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj