Polsko-kanadyjską wyprawą kierował prekursor zimowego himalaizmu Andrzej Zawada (zmarł w 2000 roku). W przypadku Kukuczki był to drugi ośmiotysięcznik zdobyty tej samej zimy; trzy tygodnie wcześniej - 21 stycznia - z Andrzejem Czokiem osiągnęli wierzchołek Białej Góry Dhaulagiri (8167 m).
Pawlikowski, od 1976 roku zawodowy ratownik TOPR (obecnie na emeryturze, ale nadal pracuje jako ochotnik), zdobył wtedy swój pierwszy ośmiotysięcznik. Latem 1986 ponownie był na Czo Oju z ekspedycją klubową, zakopiańską. Dla Berbeki był to drugi zimowy szczyt powyżej 8000 m, pierwszym był w styczniu 1984 Manaslu, który zdobył wspólnie z Ryszardem Gajewskim. Berbeka zginął 5 marca 2013 roku po pierwszym zimowym wejściu na Broad Peak (8047 m).
- powiedział Pawlikowski, który 19 lutego będzie obchodzić 69. urodziny.
Wspomniał, że w dniu ataku szczytowego było słonecznie, ale bardzo zimno i wietrznie. Szczegóły z wyprawy pamięta do dziś, także dlatego, że w bazie na bieżąco sporządzał krótkie notatki.
- podkreślił.
Odznaczony w 2009 roku za wybitne zasługi dla rozwoju ratownictwa górskiego oraz odwagę i poświęcenie w ratowaniu zdrowia i życia ludzkiego Krzyżem Kawalerskim Orderu Odrodzenia Polski Pawlikowski przyznał, że były chwile zwątpienia.
- dodał.
Czo Oju, czyli w języku tybetańskim "Turkusowa Bogini", była w tym czasie zdobywana rzadko. Władze Nepalu niechętnie wydawały zezwolenia na ekspedycje w ten rejon, dość odludny i trudno dostępny, choć odległy od Everestu tylko o około 30 km na zachód. Szczyt leży na granicy nepalsko-chińskiej.
- podsumował zakopiańczyk.