Stoch, trzykrotny mistrz olimpijski, skoczył zdecydowanie najdalej (132 m), wyprzedzając Japończyka Yukiyę Sato (129 m) oraz Niemca Markusa Eisenbichlera (129,5 m).

Reklama

Piąte miejsce zajął Dawid Kubacki (123,5 m), a ponadto do niedzielnego konkursu awansowali: 10. Piotr Żyła (121,5 m), 17. Aleksander Zniszczoł (121 m), 18. Andrzej Stękała (121 m), 28. Klemens Murańka (115 m), 33. Paweł Wąsek (115 m), 35. Jakub Wolny (118,5 m), 44. Stefan Hula (115,5), 45. Tomasz Pilch (112,5 m) oraz 50. Maciej Kot (111,5 m).

Nie wywalczył kwalifikacji sklasyfikowany na 60. pozycji Jarosław Krzak (103,5 m). Wśród 14 skoczków, którym się nie powiodło, był m.in. utytułowany Szwajcar Simon Ammann.

To był dobry dzień - podsumował Kamil Stoch piątkowe próby treningowe oraz kwalifikacje. To jest początek sezonu i na pewno potrzebujemy spokoju. Musimy się też odnaleźć w nowej sytuacji, gdy nie ma kibiców – dodał.

Nie krył radości, że mógł lądować na śniegu: Miło jest wrócić do rywalizacji, zobaczyć znajome twarze i poczuć adrenalinę. Mimo doświadczenia, którego już nabrałem zawsze startom towarzyszy zdenerwowanie.

Chwalił też pracę organizatorów imprezy. Biorąc pod uwagę jakie są warunki, z czym organizatorzy w Wiśle zawsze muszą się zmierzyć, to skocznia jest dobrze przygotowana. Nie można na nic narzekać. Dziękuje im bardzo, że mamy możliwość skakania - ocenił.

W sobotę na skoczni im. Adama Małysza w Wiśle odbędzie się konkurs drużynowy, w którym udział zapowiedziało dziewięć ekip. Zawody odbywają się bez publiczności.

W Pucharze Świata 2020/21 zaplanowano łącznie 28 konkursów indywidualnych i siedem drużynowych, w tym jeden zespołów mieszanych. Rywalizacja zakończy się 28 marca w Planicy.