Dziennik Gazeta Prawana logo

Stoch i Kubacki spisali się słabiej. Pierwszego bolą plecy, drugiemu brak pewności siebie

13 grudnia 2020, 22:11
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Michal Dolezal
<p>Michal Dolezal</p>/PAP
"Stanąć na podium to zawsze nagroda. Cieszymy się bardzo" - powiedział trener Michal Dolezal przed kamerą TVP. Polscy skoczkowie narciarscy w niedzielę w Planicy zdobyli brązowy medal w drużynowym konkursie mistrzostw świata w lotach.

Biało-czerwoni startowali w składzie: Piotr Żyła, Andrzej Stękała, Kamil Stoch i Dawid Kubacki. Polacy powtórzyli wynik sprzed dwóch lat z Oberstdorfu. Wówczas w składzie zamiast Stękały był Stefan Hula. Obu tych zawodników łączy podobna, pełna łez reakcja na sukces.

"Dla nich może to nie jest takie doświadczenie jak dla mnie. Mam nadzieję, że w końcu dla mnie będzie to chleb powszedni" - powiedział wzruszony Stękała.

Mało kto się spodziewał, że to właśnie on i Żyła okażą się najsilniejszymi punktami reprezentacji. Po ich skokach w pierwszej serii Polska prowadziła. Tym razem nieco słabiej spisali się Stoch i Kubacki.

"Dawidowi przez problemy z plecami zmieniła się pozycja. Trzeba to wyleczyć i ta pozycja się ustabilizuje. Kamil potrzebuje pewności siebie. Parę skoków i już będzie okej" - ocenił Dolezal.

"W każdym medalu jest radość, nawet jeśli dochodzi się do niego z bólem. Medal to medal. Wyjedziemy stąd w dużo lepszych humorach. Możemy się chwilę pocieszyć, a później wrócimy do pracy" - podkreślił Kubacki.

"Pozostaje mi podziękować drużynie. Andrzej zrobił dzisiaj niesamowitą robotę, wyciągnął nas za uszy na podium. Piotrek zrobił swoje. Miło jest być częścią takiego zespołu" - dodał Stoch.

Niemcy z Norwegami stworzyli pasjonującą walkę o złoto. Niemcy prowadzili po siedmiu skokach, ale w ostatniej grupie rewelacyjnie spisał się Halvor Egner Granerud. Trener Alexander Stoeckl zdecydował, że jego podopieczny skoczy z obniżonej o dwie pozycje belki startowej. Mimo to Granerud osiągnął aż 234,5 m i wylądował w nienagannym stylu.

Ostatni skakał Karl Geiger. Niemiec ruszył z tej samej belki, ale nie doleciał do wymaganego 228. metra, który był konieczny, aby dostał bonifikatę za krótszy rozbieg. Mistrz świata z soboty uzyskał tylko 224,5 m i Niemcy ulegli Norwegom o 19,2 pkt. To był trzeci z rzędu i piąty w historii triumf Skandynawów.(PAP)

wkp/ co/

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj