Najlepszej z Polek Izabeli Marcisz zabrakło do tego niecałe pół sekundy. Ostatecznie została sklasyfikowana na 31. miejsce.

Reklama

Svahn, która wygrała dwa pierwsze etapy tegorocznego TdS, w czwartek miała pozytywny wynik testu na Covid-19, ale przeprowadzone później badanie PCR dało negatywny rezultat i w piątek została dopuszczona do dalszej rywalizacji. To wydarzenie jeszcze dodatkowo ją zmotywowało.

Podium wśród kobiet było szwedzkie. W finale Svahn pokonała o 0,54 s Maję Dahlqvist i o 0,84 s Emmę Ribom.

W klasyfikacji TdS prowadzi nadal Amerykanka Jessica Diggins, która w sobotę odpadła w półfinale i została sklasyfikowana na 10. miejscu. Nad drugą Rosjanką Julią Stupak ma 53 sekundy. I z taką przewagą ruszy na ostatni etap.

Wśród mężczyzn triumfował w sprincie Svensson, który wyprzedził w finale dwóch Rosjan - o 0,24 s Gleba Retiwycha i o 0,32 s Aleksandra Bolszunowa, który wygrał pięć ostatnich biegów i pozostał liderem cyklu. Drugi Francuz Maurice Manificat ma 3.22 straty.

Rywalizacja w TdS zakończy się w niedzielę tradycyjnym podbiegiem na Alpe Cermis. Obecna edycja tego wyczerpującego cyklu rozgrywana jest bez Norwegów. Reprezentanci największej na świecie potęgi w biegach narciarskich obawiali się zakażenia Covid-19. Z tego samego powodu zabrakło ich także w dwóch poprzednich rundach PŚ - w Davos i Dreźnie