Dziennik Gazeta Prawana logo

Dla Ukraińców jest wrogiem numer jeden po Putinie. Zdrajca przerwał milczenie

16 czerwca 2026, 09:46
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Dla Ukraińców jest wrogiem numer jeden po Putinie. Zdrajca przerwał milczenie
Dla Ukraińców jest wrogiem numer jeden po Putinie. Zdrajca przerwał milczenie/Shutterstock
Anatolij Tymoszczuk przebył drogę od bohatera do zera. Były piłkarz reprezentacji Ukrainy po wybuchu wojny w Ukrainie zdradził swój kraj i opowiedział się po stronie rosyjskiego najeźdźcy. Dla swoich rodaków jest wrogiem numer jeden po Władimirze Putinie. 47-latek długo nie zabierał głosu, ale teraz przerwał milczenie.

Tymoszczuk wymazany z historii ukraińskiego sportu

Tymoszczuk po wybuchu pełnoskalowej wojny pozostał w Rosji oraz otwarcie wspierał agresora. W geście poparcia dla rosyjskich działań wojennych przekazał swoją koszulkę z autografem na licytację, z której dochód trafił bezpośrednio do żołnierzy walczących w obwodzie kurskim przeciwko Ukrainie.

Jako były rekordzista pod względem liczby występów w reprezentacji Ukrainy, spotkał się z całkowitym potępieniem ze strony swoich rodaków, kibiców oraz byłych kolegów z boiska. Wymazano go z historii ukraińskiego sportu. W ojczyźnie jest powszechnie uznawany za zdrajcę i wroga narodu.

Dla Tymoszczuka była to kwestia honoru i godności

W 2022 roku Tymoszczuk został pozbawiony wszelkich tytułów, licencji trenerskiej oraz zakazano mu dożywotnio działalności w ukraińskim futbolu. Właśnie do tej decyzji odniósł się teraz był reprezentant Ukrainy.

W barwach Szachtara, Zenitu i reprezentacji całkowicie oddawałem się piłce nożnej. Nikt nie miał prawa pozbawić mnie tego, co wypracowałem w czasie kariery. Przede wszystkim chodziło o licencję trenerską, która pozwala pracować przy piłce nożnej. Cieszę się, że Trybunał Arbitrażowy ds. Sportu stanął po mojej stronie i zwyciężyła sprawiedliwość. Dla mnie była to kwestia honoru i godności - powiedział Tymoszczuk, który aktualnie pełni funkcję asystenta trenera rosyjskiego Zenitu Sankt-Petersburg.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Michał Ignasiewicz
Michał Ignasiewicz

Michał Ignasiewicz, dziennikarz, redaktor Dziennik.pl. Warszawiak, po dwóch szkołach Mistrzostwa Sportowego. Siatkarzem nie został, bo zabrakło mu wzrostu, w piłce nożnej nie zrobił kariery, bo byli lepsi. Ale do trzech razy sztuka, więc spełnia się w roli dziennikarza sportowego. Zaczynał gdy miał 20 lat w Super Expressie. Później był m.in. Przegląd Sportowy, Dziennik, Futbol News. Fan futbolu nie tylko tego na poziomie Ligi Mistrzów. Po pracy sam zasiada na ławce trenerskiej i prowadzi swoją piłkarską drużynę. Ukończył Wyższą Szkołę Dziennikarską im. Melchiora Wańkowicza i Akademię im. Aleksandra Gieysztora w Pułtusku.

Zobacz wszystkie artykuły tego autoraZagorzały krytyk Trumpa wybiera się do USA. Na żywo obejrzy finał mundialu »
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj