Tymoszczuk wymazany z historii ukraińskiego sportu
Tymoszczuk po wybuchu pełnoskalowej wojny pozostał w Rosji oraz otwarcie wspierał agresora. W geście poparcia dla rosyjskich działań wojennych przekazał swoją koszulkę z autografem na licytację, z której dochód trafił bezpośrednio do żołnierzy walczących w obwodzie kurskim przeciwko Ukrainie.
Jako były rekordzista pod względem liczby występów w reprezentacji Ukrainy, spotkał się z całkowitym potępieniem ze strony swoich rodaków, kibiców oraz byłych kolegów z boiska. Wymazano go z historii ukraińskiego sportu. W ojczyźnie jest powszechnie uznawany za zdrajcę i wroga narodu.
Dla Tymoszczuka była to kwestia honoru i godności
W 2022 roku Tymoszczuk został pozbawiony wszelkich tytułów, licencji trenerskiej oraz zakazano mu dożywotnio działalności w ukraińskim futbolu. Właśnie do tej decyzji odniósł się teraz był reprezentant Ukrainy.
W barwach Szachtara, Zenitu i reprezentacji całkowicie oddawałem się piłce nożnej. Nikt nie miał prawa pozbawić mnie tego, co wypracowałem w czasie kariery. Przede wszystkim chodziło o licencję trenerską, która pozwala pracować przy piłce nożnej. Cieszę się, że Trybunał Arbitrażowy ds. Sportu stanął po mojej stronie i zwyciężyła sprawiedliwość. Dla mnie była to kwestia honoru i godności - powiedział Tymoszczuk, który aktualnie pełni funkcję asystenta trenera rosyjskiego Zenitu Sankt-Petersburg.
Michał Ignasiewicz, dziennikarz, redaktor Dziennik.pl. Warszawiak, po dwóch szkołach Mistrzostwa Sportowego. Siatkarzem nie został, bo zabrakło mu wzrostu, w piłce nożnej nie zrobił kariery, bo byli lepsi. Ale do trzech razy sztuka, więc spełnia się w roli dziennikarza sportowego. Zaczynał gdy miał 20 lat w Super Expressie. Później był m.in. Przegląd Sportowy, Dziennik, Futbol News. Fan futbolu nie tylko tego na poziomie Ligi Mistrzów. Po pracy sam zasiada na ławce trenerskiej i prowadzi swoją piłkarską drużynę. Ukończył Wyższą Szkołę Dziennikarską im. Melchiora Wańkowicza i Akademię im. Aleksandra Gieysztora w Pułtusku.
