Chaos w reprezentacji Polski
Dla Jana Urbana mecz z Ukrainą był okazją do sprawdzenia kilku piłkarzy, którzy do tej pory w kadrze grali mniej. Swoją szansę dostali też debiutanci. Zmian i eksperymentów w składzie reprezentacji było sporo, to miała wielki wpływ na grę całego zespołu.
Chaos, wchodzili, schodzili. Trener szuka, dużo zmian było, niektórzy zawodnicy potwierdzili to, co o nich wiemy. Czy by grali w tym meczu, czy nie, to by było jedno i to samo - zaznaczył Boniek w programie "Prawda Futbolu".
Ukraina "rozpykała" reprezentację Polski
Według Bońka wpływa na końcowy wynik mógł mieć też termin rozgrywania spotkania oraz brak konkretnej stawki. Jak pokazywali naszych piłkarzy, ten z tamtym się uśmiechał, ten z tamtym dyskutował... nie było widać żadnego stresu. Nie było widać nawet tej adrenaliny. Jak nie ma adrenaliny, stresu, żołądka przyklejonego do pleców, nie grasz o coś, to mecze tak wyglądają - zauważył były prezes PZPN.
Boniek nie pudrował rzeczywistości. Ukraina na luzie nas rozpykała troszeczkę. Gdzie leży wina? Kto jest odpowiedzialny za taką grę Polaków? Można się zastanowić nad jedną rzeczą. Jak to jest możliwe, że w Ukrainie grają lepiej od nas. To nie jest normalne. Kraj, w którym jest wojna, gra lepiej od nas - zakończył były szef polskiej piłki.
Michał Ignasiewicz, dziennikarz, redaktor Dziennik.pl. Warszawiak, po dwóch szkołach Mistrzostwa Sportowego. Siatkarzem nie został, bo zabrakło mu wzrostu, w piłce nożnej nie zrobił kariery, bo byli lepsi. Ale do trzech razy sztuka, więc spełnia się w roli dziennikarza sportowego. Zaczynał gdy miał 20 lat w Super Expressie. Później był m.in. Przegląd Sportowy, Dziennik, Futbol News. Fan futbolu nie tylko tego na poziomie Ligi Mistrzów. Po pracy sam zasiada na ławce trenerskiej i prowadzi swoją piłkarską drużynę. Ukończył Wyższą Szkołę Dziennikarską im. Melchiora Wańkowicza i Akademię im. Aleksandra Gieysztora w Pułtusku.
