Cichy i Wielicki weszli na Everest 17 lutego 1980 r. podczas narodowej wyprawy kierowanej przez pioniera zimowego himalaizmu Andrzeja Zawadę. Zapoczątkowali tym epokę zdobywania najwyższych wierzchołków zimą. K2 pozostawało do soboty ostatnim niezdobytym szczytem.
Na dziesięć spośród 14 ośmiotysięczników jako pierwsi zimą wspięli się Polacy, w tym na jeden z Włochem Simone Moro.
Cichy: Cieszę się, że udało się to Nepalczykom
- podkreślił.
Zdaniem Cichego, pierwszego Polaka, który zdobył Koronę Ziemi, czyli najwyższe szczyty wszystkich kontynentów, skończyła się pewna epoka himalaizmu, mimo że nie wiadomo, czy wejścia dokonano bez czy z tlenem. Za wejście bez wspomagania tlenem uważa się w himalaizmie sportowym taką akcję, w której zarówno w drodze w górę, jak i w dół nie korzysta się z butli tlenowych. Na razie Nepalczycy schodzą ze szczytu.
Zimowe K2 to Święty Graal himalaizmu. Z tlenem czy bez?
- podkreślił.
W opinii himalaisty Nepalczycy wykorzystali do maksimum warunki pogodowe.
Szerpowie mieli dużo szczęścia z pogodą
podkreślił.
Cichy zwrócił też uwagę na łagodniejszą, niż w poprzednich latach, zimę w Karakorum - bez 50 stopniowych mrozów i wielkich opadów śniegu, a przede wszystkim przy dominującym, innym niż zazwyczaj, kierunku wiatrów.
- ocenił.
"Magda Gorzkowska do mnie dzwoniła, prosiła o rady"
Zdobywca Everestu zdradził PAP, że kilkadziesiąt godzin przed szczytowym atakiem Szerpów na Czogori ("Rozległą górę") jak nazywają K2 zamieszkujące ten region Pakistanu grupy etniczne, rozmawiał z Magdaleną Gorzkowską, byłą lekkoatletką, zdobywczynią trzech ośmiotysięczników, która jest członkiem jednej z wypraw - Seven Summit Treks. Kilku Szerpów z tej ekspedycji zdobyło szczyt.
- dodał.