- skomentował sytuację austriacki trener norweskich skoczków Alexander Stoeckl.
Granerud powiedział dziennikarzom kanału telewizji TV2, że czuł, iż kombinezon jest zbyt luźny właśnie w biodrach i dodał, że nie był to ten sam, w którym skakał w Klingentahl i w Zakopanem.
Skoczek po konkursach w Polsce udał się na 48 godzin do Norwegii, aby uzupełnić zapasy żywności, ponieważ ma alergię na gluten i aby uniknąć problemów żołądkowych podczas pobytu za granicą unika lokalnych potraw. Może jeść tylko konkretne norweskie produkty, jak m.in. chrupkie pieczywo, płatki zbożowe, masło orzechowe i owsiankę produkowaną przez tylko jedną firmę w całej Skandynawii.
- komentowały norweskie media.
Krótka radość Norwega
Granerud cieszył się tylko przez chwilę z 12. zwycięstwa w tym sezonie i przyznał, że jego celem jest poprawienie wyniku Ryoyu Kobayashiego, który w cyklu 2018/19 wygrał 13 konkursów, podobnie jak 10 lat wcześniej Gregor Schlierenzauer. Rekord - 15 triumfów - należy do Słoweńca Petera Prevca z edycji 2015/16.
- powiedział Norweg przed konkursem w Rasnovie.
Po jego dyskwalifikacji zwycięzcą piątkowego konkursu został właśnie Kobayashi, który zdaniem norweskich komentatorów i ekspertów zaczyna wchodzić na wysokie obroty i nie drugi w Rumunii Kamil Stoch, lecz właśnie Japończyk staje się najpoważniejszym rywalem Graneruda w rozpoczynających się w przyszłym tygodniu mistrzostwach świata w Obersdorfie.