Pierwotnie zwycięzcą został prowadzący z cyklu Norweg Halvor Egmer Granerud, ale po kontroli sprzętu został zdyskwalifikowany za niezgodny z regulaminem kombinezon. Wskutek tego triumfował Japończyk Ryoyu Kobayashi, a Kamil Stoch zajął drugą pozycję.
- powiedział Stoch przed kamerami TVP Sport.
Trzykrotny mistrz olimpijski zaznaczył, że starał się maksymalnie skoncentrować, bo ostatnio nie było z tym najlepiej. Podkreślił, że aby liczyć na dobry wynik, nie można za bardzo dać się ponieść emocjom, euforii.
"Nie dać się emocjom"
- wspomniał.
Stoch po nieudanym występie w Zakopanem przed tygodniem w czwartek był trzecie w prologu w Rasnovie. Wczoraj był pracowity dzień. - dodał ze śmiechem.
Dziewiąty na półmetku Polak w finale sporo awansował, ale wyżej ocenił swój pierwszy skok.
- zakończył.
Rywalizacja na normalnej skoczni w Rasnovie była ostatnią w konkursie indywidualnym przed rozpoczynającymi się w środę w Oberstdorfie mistrzostwami świata w narciarstwie klasycznym. W sobotę w Rumunii rywalizować będą drużyny mieszane.