- powiedział szkoleniowiec dziennikowi „Verdens Gang”. Jego kontrakt wygasa po zakończeniu sezonu.
Austriak został zatrudniony przez NSF w marcu 2011 roku. W ostatnich latach wielokrotnie powtarzał, że chciałby pracować w Norwegii tak długo, jak NSF będzie nim zainteresowana i zamieszkać w tym kraju na zawsze.
Norweskie media nazywają sytuację "prawdziwym chaosem” i ujawniają nowe szczegóły w sprawie Brathena, który pracuje w NSF od 17 lat.
Według dokumentów do których dotarły media, Brathen zdaniem NSF za bardzo bronił i promował skoki kobiece, a także zbyt dużo opowiadał mediom o stanie zdrowia Daniela Andre Tande po jego dramatycznym upadku 25 marca w Planicy.
W obronie Brathena stanęła matka Tande, która na łamach "Verdens Gang” podkreśliła, że informacje, których udzielał Brathen o jej synu, były szczegółowo z nią konsultowane.
- powiedziała Trude Tande.
Drugi zarzut dla Brathena to zbyt duża promocja skoków kobiecych. - napisał „Verdens Gang”, który dotarł do dokumentów NSF.
W ubiegłym tygodniu NSF odmówiła przedłużenia kontraktu z Brathenem.
Stoeckl, którego kontrakt również wygasa po zimowych igrzyskach olimpijskich w Pekinie, powiedział NRK: .