Dziennik Gazeta Prawana logo

Kwalifikacje w Ga-Pa szansą na poprawę minorowych nastrojów w polskiej kadrze

31 grudnia 2021, 07:57
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Dawid Kubacki
<p>Dawid Kubacki</p>/PAP/EPA
Rywalizacja w 70. edycji Turnieju Czterech Skoczni przenosi się do Garmisch-Partenkirchen, gdzie w sylwestrowe popołudnie odbędą się kwalifikacje do sobotniego konkursu. W polskiej ekipie nastroje minorowe - w Oberstdorfie najlepszy z biało-czerwonych, Dawid Kubacki, zajął 28. miejsce.

W pierwszych zawodach cyklu najlepszy okazał się Japończyk Ryoyu Kobayashi, w opinii wielu ekspertów faworyt całej imprezy. Kolejne miejsca zajęli Norwegowie: Halvor Egner Granerud, Robert Johansson i Marius Lindvik.

Dla Polaków jest praktycznie po zawodach

Lider (302,0 pkt) wyprzedza Graneruda o 2,8, Johanssona o 3,4, a Lindvika o 5,7 pkt. Piąty, ze stratą 6,1 pkt, jest prowadzący w klasyfikacji generalnej Pucharu Świata Niemiec Karl Geiger. Taki ścisk w czołówce gwarantuje spore emocje.

Dla polskich skoczków jubileuszowa edycja prestiżowej i cieszącej się wielkim zainteresowaniem kibiców imprezy praktycznie się już skończyła. Biało-czerwoni, którzy wygrali ją cztery razy w ostatnich pięciu sezonach, tym razem nie odegrają większej roli, co zresztą przyznał już trener Michal Dolezal.

Oprócz Kubackiego żaden z Polaków nie awansował do finałowej serii w Oberstdorfie. Broniący trofeum Kamil Stoch był dopiero 41., a Piotr Żyła - 38.

- powiedział Dolezal po pierwszym konkursie na antenie Eurosportu.

Zostaną do końca?

Według medialnych informacji reprezentacja Polski, w przypadku ewentualnego bardzo słabego występu w niemieckim Ga-Pa, może zostać nawet wycofana z dalszej części imprezy, która tradycyjnie przeniesie się do Austrii (Innsbruck i Bischofshofen).

Początek piątkowych kwalifikacji w Ga-Pa o godz. 14. O tej samej porze rozpocznie się noworoczny konkurs.

W TCS skoczkowie rywalizują w parach, a do drugiej serii awansuje 25 zwycięzców tych pojedynków oraz pięciu tzw. szczęśliwych przegranych.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Michał Ignasiewicz
oprac. Michał Ignasiewicz

Michał Ignasiewicz, dziennikarz, redaktor Dziennik.pl. Warszawiak, po dwóch szkołach Mistrzostwa Sportowego. Siatkarzem nie został, bo zabrakło mu wzrostu, w piłce nożnej nie zrobił kariery, bo byli lepsi. Ale do trzech razy sztuka, więc spełnia się w roli dziennikarza sportowego. Zaczynał gdy miał 20 lat w Super Expressie. Później był m.in. Przegląd Sportowy, Dziennik, Futbol News. Fan futbolu nie tylko tego na poziomie Ligi Mistrzów. Po pracy sam zasiada na ławce trenerskiej i prowadzi swoją piłkarską drużynę. Ukończył Wyższą Szkołę Dziennikarską im. Melchiora Wańkowicza i Akademię im. Aleksandra Gieysztora w Pułtusku.

Zobacz wszystkie artykuły tego autoraMamed Ch. usłyszał wyrok. Były mistrz KSW skazany na więzienie »
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj