35-letni Kessel 208. spotkań z tej puli rozegrał w barwach... Arizony, gdy reprezentował ten klub w poprzednich trzech sezonach.

Reklama

Trzy czwartkowe mecze zakończyły się dogrywkami, a w spotkaniu w St. Louis miejscowi Blues triumfowali po rzutach karnych i ostatecznie pokonali 5:4 Washington Capitals. W końcowym rachunku zapewniło im to piątą kolejną wygraną. Duży udział w sukcesie miał Paweł Buczniewicz. Rosjanin strzelił gola w pierwszej tercji, a jego trafienie w szóstej serii rzutów karnych przesądziło o zwycięstwie drużyny St. Louis.

Wszystkie spotkania, które wymagały dodatkowe czasu gry zakończyły się wynikami 3:2. Dwukrotnie wygrywali goście. Od tej reguły wyłamali się hokeiści Seattle Kraken, który odprawili New York Rangers. Obrońca Justin Schultz dwukrotnie wpisywał się na listę strzelców. Najpierw uczynił to przy stanie 1:1, a w dogrywce wykazał się dużym sprytem posyłając krążek, uderzeniem po dobitce, tuż przy słupku.

W Toronto Jegor Szarangowicz, zdobywając gola już w 57 sekundzie dogrywki, przesądził o zwycięstwie New Jersey Devils nad Maple Leafs. Vitek Vanecek obronił 25 strzałów. "Diabły" szczycą się serią 11. kolejnych wygranych. To aktualnie najdłuższa zwycięska passa w lidze NHL.

Reklama

Obrońcy Pucharu Stanleya, Colorado Avalanche, po raz pierwszy w trzeciej próbie w sezonie rozstrzygnęli na swoja korzyść dodatkowy czas gry. Na ich drodze stanęli hokeiści Carolina Hurricanes. Zwycięskiego gola zaliczył Artturi Lehkonen. Doskonałą pracę wykonał rezerwowy bramkarz gości Pavel Francouz. Pochodzący z Pilzna zawodnik popisał się 46 udanymi interwencjami.

To bardzo zabawne. Nie masz czasu na myślenie - powiedział Czech, obrazowo objaśniając strumień strzałów lecących w jego kierunku.