Mertens nie miała recepty na grę Chwalińskiej
Mertens w Singapurze broniła tytułu, ale w pojedynku z 25. w tenisistką na świecie nie miała szans. Belgijka słabo weszła w mecz. Od samego początku często się myliła i podejmowała złe decyzje.
Nienajlepszą dyspozycję przeciwniczki z zimną krwią wykorzystała Chwalińska. Polka grała w stylu, do którego zdążyła już przyzwyczaić kibiców. Kombinacyjny tenis oparty na technice i sprycie okazał się zabójczy dla Mertens.
Chwalińska może mieć okazję do rewanżu
To trzeci wygrany mecz Chwalińskiej w Singapurze. Wcześniej pokonała Słowaczkę Rebeccę Sramkovą 6:4, 6:2 i Ukrainkę Ołeksandrę Olijnykową 6:0, 6:1.
W półfinale Chwalińska zmierzy się ze zwyciężczynią pojedynku Mirry Andriejewej z Leylah Fernendez. Jeśli wygra Rosjanka, to Polka będzie miała okazję zrewanżować się jej za porażkę w finale tegorocznego French Open.
Michał Ignasiewicz, dziennikarz, redaktor Dziennik.pl. Warszawiak, po dwóch szkołach Mistrzostwa Sportowego. Siatkarzem nie został, bo zabrakło mu wzrostu, w piłce nożnej nie zrobił kariery, bo byli lepsi. Ale do trzech razy sztuka, więc spełnia się w roli dziennikarza sportowego. Zaczynał gdy miał 20 lat w Super Expressie. Później był m.in. Przegląd Sportowy, Dziennik, Futbol News. Fan futbolu nie tylko tego na poziomie Ligi Mistrzów. Po pracy sam zasiada na ławce trenerskiej i prowadzi swoją piłkarską drużynę. Ukończył Wyższą Szkołę Dziennikarską im. Melchiora Wańkowicza i Akademię im. Aleksandra Gieysztora w Pułtusku.
