Krecz Hurkacza prawdopodobnie był efektem już doskwierającego mu problemu z pachwiną. W niedzielnym ćwierćfinale z Karenem Chaczanowem Polak poprosił o przerwę medyczną w pierwszym secie. Do gry wrócił z nalepionymi taśmami na lewym udzie i zdołał pokonać Rosjanina 7:6 (7-2), 6:2.
Hurkacz zmagał się z bólem
Mecz z De Minaurem od początku nie układał się po jego myśli. Przegrał cztery pierwsze gemy i choć później odrobił jedno przełamanie, to odwrócić losów pierwszego seta nie zdołał.
W drugiej partii Hurkacz również szybko został przełamany, bo już w trzecim gemie. Dodatkowo coraz wyraźniej było widać, że zmaga się z bólem i ma problem z poruszaniem się po korcie. Z wielkim trudem wygrał gema na 2:3, a następnie poddał spotkanie.
Kolejny występ Hurkacza pod znakiem zapytania
Hurkacz zgłoszony jest do turnieju rangi ATP 1000 w Szanghaju, który zaczyna się już w środę. 29-letni Wrocławianin wygrał tę imprezę w 2023 roku. W poniedziałek rozlosowano drabinkę, a jego pierwszym rywalem ma być Australijczyk James Duckworth.
W drugim półfinale w Pekinie Serb Novak Djoković zmierzy się z Rosjaninem Daniiłem Miedwiediewem.
Michał Ignasiewicz, dziennikarz, redaktor Dziennik.pl. Warszawiak, po dwóch szkołach Mistrzostwa Sportowego. Siatkarzem nie został, bo zabrakło mu wzrostu, w piłce nożnej nie zrobił kariery, bo byli lepsi. Ale do trzech razy sztuka, więc spełnia się w roli dziennikarza sportowego. Zaczynał gdy miał 20 lat w Super Expressie. Później był m.in. Przegląd Sportowy, Dziennik, Futbol News. Fan futbolu nie tylko tego na poziomie Ligi Mistrzów. Po pracy sam zasiada na ławce trenerskiej i prowadzi swoją piłkarską drużynę. Ukończył Wyższą Szkołę Dziennikarską im. Melchiora Wańkowicza i Akademię im. Aleksandra Gieysztora w Pułtusku.
