Dziennik.pl logo

Świątek pierwszy raz w karierze przegrała z Mertens. Polka odpadła z turnieju w Pekinie

dzisiaj, 13:45
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Świątek pierwszy raz w karierze przegrała z Mertens. Polka odpadła z turnieju w Pekinie
Świątek pierwszy raz w karierze przegrała z Mertens. Polka odpadła z turnieju w Pekinie/PAP/EPA
Iga Świątek nie zagra w półfinale turnieju WTA 1000 na twardych kortach w Pekinie. 25-letnia tenisistka z Raszyna w stolicy Chin przegrała z rozstawioną z numerem 13. tenisistką z Belgii Elise Mertens. 6:7(0-7), 3:6. Mecz trwał godzinę i 49. minut.

Świątek z Mertens wcześniej mierzyła się na korcie dwa razy. W obu przypadkach górą była Polka. W Pekinie sprawdziło się powiedzenie "do trzech razy sztuka". Tym razem lepsza okazała się Belgijka.

Zmiana rakiety nie pomogła Świątek

W pierwszym secie obie tenisistki pilnowały własnego podania. Gemy były długie i zacięte. O losach partii zdecydował tie-break. W nim zdecydowanie lepsza była Mertens, która wygrała dwie pierwsze wymiany, a na 3-0 podwyższyła asem serwisowy. Świątek była bezradna. Belgijka nie dała jej szans pokonując ją 7-0.

Po przegranym secie Świątek skorzystała z tzw. przerwy toaletowej i zeszła z kortu. Po wznowieniu gry już w drugim gemie musiała bronić się przed przełamaniem. Polka z trudem wyszła z opresji.

W czwartym gemie Świątek znów była pod ścianą. Tym razem rywalka nie wypuściła okazji z rąk i prowadziła już 3:1. Nasza tenisistka po chwili zmieniła rakietę, ale to nic nie dało. Świetnie serwująca tego dnia Mertens podwyższyła na 4:1.

Świątek próbowała gonić wynik. Miała chwilowe przebłyski dobrej gry. Niestety to było za mało na świetnie dysponowaną rywalkę.

Zheng kolejną rywalką Mertens

W meczu, którego stawką będzie awans do finału turnieju w Pekinie Mertens zmierzy się z Chinką Qinwen Zheng.

Świątek była ostatnią polską tenisistką, która uczestniczy w singlowych zmaganiach w Pekinie. W 1. rundzie odpadły Katarzyna Kawa i Magda Linette, a w 2. - Magdalena Fręch oraz Maja Chwalińska.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Michał Ignasiewicz
Michał Ignasiewicz

Michał Ignasiewicz, dziennikarz, redaktor Dziennik.pl. Warszawiak, po dwóch szkołach Mistrzostwa Sportowego. Siatkarzem nie został, bo zabrakło mu wzrostu, w piłce nożnej nie zrobił kariery, bo byli lepsi. Ale do trzech razy sztuka, więc spełnia się w roli dziennikarza sportowego. Zaczynał gdy miał 20 lat w Super Expressie. Później był m.in. Przegląd Sportowy, Dziennik, Futbol News. Fan futbolu nie tylko tego na poziomie Ligi Mistrzów. Po pracy sam zasiada na ławce trenerskiej i prowadzi swoją piłkarską drużynę. Ukończył Wyższą Szkołę Dziennikarską im. Melchiora Wańkowicza i Akademię im. Aleksandra Gieysztora w Pułtusku.

Zobacz wszystkie artykuły tego autoraPrezydent Nawrocki zaskoczył legendarnego pięściarza. Nagranie hitem internetu »
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj