Świątek z Mertens wcześniej mierzyła się na korcie dwa razy. W obu przypadkach górą była Polka. W Pekinie sprawdziło się powiedzenie "do trzech razy sztuka". Tym razem lepsza okazała się Belgijka.
Zmiana rakiety nie pomogła Świątek
W pierwszym secie obie tenisistki pilnowały własnego podania. Gemy były długie i zacięte. O losach partii zdecydował tie-break. W nim zdecydowanie lepsza była Mertens, która wygrała dwie pierwsze wymiany, a na 3-0 podwyższyła asem serwisowy. Świątek była bezradna. Belgijka nie dała jej szans pokonując ją 7-0.
Po przegranym secie Świątek skorzystała z tzw. przerwy toaletowej i zeszła z kortu. Po wznowieniu gry już w drugim gemie musiała bronić się przed przełamaniem. Polka z trudem wyszła z opresji.
W czwartym gemie Świątek znów była pod ścianą. Tym razem rywalka nie wypuściła okazji z rąk i prowadziła już 3:1. Nasza tenisistka po chwili zmieniła rakietę, ale to nic nie dało. Świetnie serwująca tego dnia Mertens podwyższyła na 4:1.
Świątek próbowała gonić wynik. Miała chwilowe przebłyski dobrej gry. Niestety to było za mało na świetnie dysponowaną rywalkę.
Zheng kolejną rywalką Mertens
W meczu, którego stawką będzie awans do finału turnieju w Pekinie Mertens zmierzy się z Chinką Qinwen Zheng.
Świątek była ostatnią polską tenisistką, która uczestniczy w singlowych zmaganiach w Pekinie. W 1. rundzie odpadły Katarzyna Kawa i Magda Linette, a w 2. - Magdalena Fręch oraz Maja Chwalińska.
Michał Ignasiewicz, dziennikarz, redaktor Dziennik.pl. Warszawiak, po dwóch szkołach Mistrzostwa Sportowego. Siatkarzem nie został, bo zabrakło mu wzrostu, w piłce nożnej nie zrobił kariery, bo byli lepsi. Ale do trzech razy sztuka, więc spełnia się w roli dziennikarza sportowego. Zaczynał gdy miał 20 lat w Super Expressie. Później był m.in. Przegląd Sportowy, Dziennik, Futbol News. Fan futbolu nie tylko tego na poziomie Ligi Mistrzów. Po pracy sam zasiada na ławce trenerskiej i prowadzi swoją piłkarską drużynę. Ukończył Wyższą Szkołę Dziennikarską im. Melchiora Wańkowicza i Akademię im. Aleksandra Gieysztora w Pułtusku.
