Chwalińska w pierwszej rundzie turnieju WTA 1000 w Wuhan wygrała z Mayar Sherif. Rozstawiona z numerem 16. Polka nie miała żadnych problemów z pokonaniem 52. w światowym rankingu Egipcjanki. Mecz zakończył się zwycięstwem naszej rodaczki 6:3, 6:2. Jej kolejną rywalką będzie Czeszka Marie Bouzkova.
Chwalińska na korcie zaprezentowała bardzo efektowny i skuteczny tenis. Po wielu jej zagraniach ręce same składały się do oklasków. 25-letnia tenisistka grała w charakterystyczny dla siebie sposób. Wykorzystywała spryt i technikę. Sheriff nie potrafiła znaleźć recepty na kombinacyjną tenis naszej rodaczki.
Żonglerka i szpagat Chwalińskiej
Bez zarzutu funkcjonował serwis Chwalińskiej. Skuteczność pierwszego podania wyniosła 82 procent. W całym meczu broniła tylko jednego break pointa. Tenisistka klubu BKT Advantage Bielsko-Biała łącznie popełniła zaledwie 10 niewymuszonych błędów.
Zdecydowanie więcej pokazała efektownych zagrań. Chwalińska czarować zaczęła jeszcze przed rozpoczęciem pojedynku z Egipcjanką. Na rozgrzewce popisała się efektowną żonglerką piłkami. I to czterem na raz! Takie sztuczki można obejrzeć w cyrku.
To była jednak dopiero próbka umiejętności Chwalińskiej. Już w trakcie meczu nasza tenisistka zaprezentowała efektowny szpagat, którego nie powstydziłby się najlepsze gimnastyczki na świecie.
Michał Ignasiewicz, dziennikarz, redaktor Dziennik.pl. Warszawiak, po dwóch szkołach Mistrzostwa Sportowego. Siatkarzem nie został, bo zabrakło mu wzrostu, w piłce nożnej nie zrobił kariery, bo byli lepsi. Ale do trzech razy sztuka, więc spełnia się w roli dziennikarza sportowego. Zaczynał gdy miał 20 lat w Super Expressie. Później był m.in. Przegląd Sportowy, Dziennik, Futbol News. Fan futbolu nie tylko tego na poziomie Ligi Mistrzów. Po pracy sam zasiada na ławce trenerskiej i prowadzi swoją piłkarską drużynę. Ukończył Wyższą Szkołę Dziennikarską im. Melchiora Wańkowicza i Akademię im. Aleksandra Gieysztora w Pułtusku.
