Dziennik.pl logo

Maja Chwalińska czaruje w Chinach. Takie rzeczy tylko w cyrku

dzisiaj, 16:28
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Maja Chwalińska czaruje w Chinach. Takie rzeczy tylko w cyrku
Maja Chwalińska czaruje w Chinach. Takie rzeczy tylko w cyrku/East News
Maja Chwalińska przez komentatorów sportowych często nazywana jest "czarodziejką". Polka kilka sztuczek zaprezentowała w chińskim Wuhan. Takie rzeczy częściej oglądamy w cyrku niż na tenisowym korcie.

Chwalińska w pierwszej rundzie turnieju WTA 1000 w Wuhan wygrała z Mayar Sherif. Rozstawiona z numerem 16. Polka nie miała żadnych problemów z pokonaniem 52. w światowym rankingu Egipcjanki. Mecz zakończył się zwycięstwem naszej rodaczki 6:3, 6:2. Jej kolejną rywalką będzie Czeszka Marie Bouzkova.

Chwalińska na korcie zaprezentowała bardzo efektowny i skuteczny tenis. Po wielu jej zagraniach ręce same składały się do oklasków. 25-letnia tenisistka grała w charakterystyczny dla siebie sposób. Wykorzystywała spryt i technikę. Sheriff nie potrafiła znaleźć recepty na kombinacyjną tenis naszej rodaczki.

Żonglerka i szpagat Chwalińskiej

Bez zarzutu funkcjonował serwis Chwalińskiej. Skuteczność pierwszego podania wyniosła 82 procent. W całym meczu broniła tylko jednego break pointa. Tenisistka klubu BKT Advantage Bielsko-Biała łącznie popełniła zaledwie 10 niewymuszonych błędów.

Zdecydowanie więcej pokazała efektownych zagrań. Chwalińska czarować zaczęła jeszcze przed rozpoczęciem pojedynku z Egipcjanką. Na rozgrzewce popisała się efektowną żonglerką piłkami. I to czterem na raz! Takie sztuczki można obejrzeć w cyrku.

To była jednak dopiero próbka umiejętności Chwalińskiej. Już w trakcie meczu nasza tenisistka zaprezentowała efektowny szpagat, którego nie powstydziłby się najlepsze gimnastyczki na świecie.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Michał Ignasiewicz
Michał Ignasiewicz

Michał Ignasiewicz, dziennikarz, redaktor Dziennik.pl. Warszawiak, po dwóch szkołach Mistrzostwa Sportowego. Siatkarzem nie został, bo zabrakło mu wzrostu, w piłce nożnej nie zrobił kariery, bo byli lepsi. Ale do trzech razy sztuka, więc spełnia się w roli dziennikarza sportowego. Zaczynał gdy miał 20 lat w Super Expressie. Później był m.in. Przegląd Sportowy, Dziennik, Futbol News. Fan futbolu nie tylko tego na poziomie Ligi Mistrzów. Po pracy sam zasiada na ławce trenerskiej i prowadzi swoją piłkarską drużynę. Ukończył Wyższą Szkołę Dziennikarską im. Melchiora Wańkowicza i Akademię im. Aleksandra Gieysztora w Pułtusku.

Zobacz wszystkie artykuły tego autoraOtwarcie popiera Władimira Putina. Rosjanin twierdzi, że Polacy wysyłają mu serdeczne wiadomości »
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj