Dziennik.pl logo

Chwalińska i Świątek w Chinach zarobiły krocie. Tyle w Polsce kosztuje mieszkanie

dzisiaj, 16:43
[aktualizacja dzisiaj, 16:43]
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Chwalińska i Świątek w Chinach zarobiły krocie. Tyle w Polsce kosztuje mieszkanie
Chwalińska i Świątek w Chinach zarobiły krocie. Tyle w Polsce kosztuje mieszkanie/East News
Maja Chwalińska i Iga Świątek awansowały do ćwierćfinału turnieju WTA w Wuhan. Wynik sportowy ma swoją wymierną postać w postaci premii finansowej. Polskie tenisistki w Chinach już zarobił tyle, ile kosztuje mieszkanie w większości miast w Polsce. A to jeszcze nie koniec.

Chwalińska w trzeciej rundzie pokonała wyżej notowaną Amerykankę Ivę Jovic 6:4, 6:1. Natomiast Świątek okazała się lepsza w pojedynku z Amerykanką Ashley Krueger, wygrywając z nią 6:1, 6:4.

Nasze tenisistki mają szanse na jeszcze większe premie

Awans do ćwierćfinału wiąże się z sowitą premią pieniężną. W tej chwili Chwalińska i Świątek w chinach zarobiły po 98 500 dol. (384,1 tys. zł). Za taką kwotę w Polsce praktycznie w każdym mieście można kupić kawalerkę. Nawet w Warszawie taka suma powinna wystarczyć do kupna lokum o nieco skromniejszym metrażu.

Na tym jednak nie koniec. Świątek i Chwalińska nadal mogą powiększyć swój dorobek finansowy na turnieju w Azji. Awans do półfinału wyceniony jest na 197 tys. dol. (768,1 tys. zł). Zwyciężczyni turnieju zgarnie 665 tys. dol. (2,593 mln zł), a finalistka 385,001 tys. dol. (1 500 mln zł).

Chwalińska i Świątek na kursie kolizyjnym

Jeśli Świątek i Chwalińska wygrają swoje mecze w 1/4 finału, to zmierzą się ze sobą w półfinale. Na razie jednak muszą uporać się z kolejnymi rywalkami.

Na drodze Chwalińskiej w ćwierćfinale stoi Maria Sakkari (35. WTA). Natomiast Świątek zmierzy się ze zwyciężczynią pojedynku Ann Li (31. WTA) - Janice Tjen (47. WTA).

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Michał Ignasiewicz
Michał Ignasiewicz

Michał Ignasiewicz, dziennikarz, redaktor Dziennik.pl. Warszawiak, po dwóch szkołach Mistrzostwa Sportowego. Siatkarzem nie został, bo zabrakło mu wzrostu, w piłce nożnej nie zrobił kariery, bo byli lepsi. Ale do trzech razy sztuka, więc spełnia się w roli dziennikarza sportowego. Zaczynał gdy miał 20 lat w Super Expressie. Później był m.in. Przegląd Sportowy, Dziennik, Futbol News. Fan futbolu nie tylko tego na poziomie Ligi Mistrzów. Po pracy sam zasiada na ławce trenerskiej i prowadzi swoją piłkarską drużynę. Ukończył Wyższą Szkołę Dziennikarską im. Melchiora Wańkowicza i Akademię im. Aleksandra Gieysztora w Pułtusku.

Zobacz wszystkie artykuły tego autoraKinga Rusin przeżyła chwilę grozy. Była przygotowana na najgorsze »
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj