Dziennik.pl logo

Iga Świątek w bardzo trudnej sytuacji. To jest dla nie być albo nie być

57 minut temu
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Iga Świątek w bardzo trudnej sytuacji. To jest dla nie być albo nie być
Iga Świątek w bardzo trudnej sytuacji. To jest dla nie być albo nie być/PAP/EPA
WTA Finals bez Igi Świątek? Niestety taki scenariusz jest bardzo prawdopodobny. W turnieju kończącym sezon zostały już tylko dwa wolne miejsca do obsadzenia. Rywalizują o nie cztery tenisistki. Wśród nich jest 25-letnia Polka. Była liderka światowego rankingu z tego grona ma jednak najmniej punktów.

Świątek w WTA Finals grała we wszystkich edycjach od 2021 roku. W 2023 okazała się najlepsza. Teraz jednak o kwalifikację będzie jej ciężko. W obecnym sezonie wygrała tylko jeden turniej (w Toronto), a w Wielkich Szlemach jej najlepszy rezultat to ćwierćfinał Australian Open.

Matematyczne szanse Świątek

Pewne gry w listopadzie w Indian Wells są Kazaszka Jelena Rybakina, Białorusinka Aryna Sabalenka, Rosjanka Mirra Andriejewa, Amerykanki Jessica Pegula i Coco Gauff oraz Linda Noskova, choć w rankingu Race zajmuje dopiero ósme miejsce. Czeszka jest traktowana preferencyjnie, bo zdobyła w tym sezonie wielkoszlemowy tytuł - Wimbledon. Pozostałe imprezy tej rangi wygrały Rybakina (Australian Open i US Open) oraz Andriejewa (French Open).

Szósta w rankingu Race jest Ukrainka Elina Switolina (5024 pkt), siódma Czeszka Karolina Muchova (4625), dziewiąta Ukrainka Marta Kostiuk (3920), a dziesiąta Świątek (3809). Polka do Muchovej traci 816 pkt, a do zdobycia pozostało maksymalnie 2000 pkt - 1000 za rozpoczynający się w poniedziałek turniej w Wuhan oraz po 500 w imprezach w Ningbo (od 19 października) i Tokio (od 26 października).

Turniej w Wuhan kluczowy dla Świątek

Kluczowa będzie więc impreza w Wuhan. Jeśli Świątek nie osiągnie w niej finału, szanse na grę w WTA Finals znacznie zmaleją. W Chinach z bezpośrednio wyprzedzających ją zawodniczek Polka najwcześniej może zagrać z Kostiuk - w półfinale. Switolina i Muchova znalazły się w drugiej części drabinki, co oznacza potencjalny mecz z którąś z nich dopiero w finale. 

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
oprac. Michał Ignasiewicz

Michał Ignasiewicz, dziennikarz, redaktor Dziennik.pl. Warszawiak, po dwóch szkołach Mistrzostwa Sportowego. Siatkarzem nie został, bo zabrakło mu wzrostu, w piłce nożnej nie zrobił kariery, bo byli lepsi. Ale do trzech razy sztuka, więc spełnia się w roli dziennikarza sportowego. Zaczynał gdy miał 20 lat w Super Expressie. Później był m.in. Przegląd Sportowy, Dziennik, Futbol News. Fan futbolu nie tylko tego na poziomie Ligi Mistrzów. Po pracy sam zasiada na ławce trenerskiej i prowadzi swoją piłkarską drużynę. Ukończył Wyższą Szkołę Dziennikarską im. Melchiora Wańkowicza i Akademię im. Aleksandra Gieysztora w Pułtusku.

Zobacz wszystkie artykuły tego autoraDron spadł i wybuchł przy granicy z Ukrainą. Władze tworzą na przejściach specjalne strefy »
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj