Janowicz otrzymał 80 punktów do rankingu ATP i 4300 euro. Finalista powiększy swe konto o 48 punktów i 2500 euro.

Reklama

Łodzianin ma ostatnio dobrą passę. Dotarł do 3. rundy Wimbledonu, a w poprzednią niedzielę wygrał po raz trzeci challengera w holenderskim Scheveningen, co dało mu awans do pierwszej setki rankingu ATP (87. miejsce). Janowicz, który na kortach poznańskiej Olimpii przegrał tym razem tylko jednego seta, był faworytem w spotkaniu finałowym. Nie zawiódł licznie zgromadzonej publiczności.

Na początku mecz układał się po myśli 22-letniego Polaka. Szybko objął prowadzenie 2:0. Jego serwis, który zawsze daje mu najwięcej punktów, nieco jednak szwankował. Francuz lepiej grał przy siatce. Radził sobie także nieźle z odbiorem serwisów Polaka i to on z kolei objął prowadzenie 3:2.

Janowicz szybko się zmobilizował. Poprawił serwis. Miał sporo dobrych returnów. Doprowadził do stanu 5:3 i ostatecznie wygrał seta 6:4.

W drugiej partii początkowo było remisowo. Przy 2:2 Janowicz wygrał swoje podanie, a następnie przełamał serwis rywala. Choć zdarzyło mu się psuć proste piłki konsekwentnie dążył do zwycięstwa. Zmęczony atomowymi serwisami Polaka w końcówce Francuz nie potrafił sobie poradzić z jego ofensywnym stylem gry.

Nareszcie! Po raz piąty grałem w Poznaniu, gdzie zawsze jestem bardzo dobrze przyjmowany. Przed rokiem przegrałem w finale z Portugalczykiem Rui Machado. Tym razem bardzo chciałem zwyciężyć i cel osiągnąłem. W 50 procentach udało mi się wygrać dzięki życzliwej publiczności. Ostatnio nie schodzę prawie z kortów. Rano przed finałem czułem duży ból pleców. Musiał skorzystać ze środków przeciwbólowych. To był jeden ze wspanialszych tygodni w moim życiu. Wygrałem kolejno dwa challengery. Teraz przez tydzień muszę przede wszystkim odpocząć. Potem powinni się mną zająć lekarze i fizjolodzy. Nie polecę na turnieje do Toronto i Cincinatti. Teraz najważniejszy jest start w US Open. Przed tym turniejem jeszcze gdzieś w Stanach zagram - powiedział Janowicz.

Również Francuz był zadowolony z wyniku w Poznaniu. Grałem tutaj po raz trzeci, ale pierwszy raz w finale. Polacy są bardzo przyjaźni. To był mój najlepszy występ. Janowicz grał perfekcyjnie. Nie dałem rady go pokonać - powiedział Dasnieres de Veigy.

Wynik finału gry pojedynczej:

Reklama

Jerzy Janowicz (Polska, 1) - Jonathan Dasnieres de Veigy (Francja, 5) 6:3, 6:3.