Radwańska, która swój ostatni mecz rozegrała w Stuttgarcie pod koniec kwietnia, gdzie uległa Jekaterinie Makarowej w pierwszej rundzie, wycofała się kolejno z turniejów w Madrycie i Rzymie z powodu kontuzji stopy. Podopieczna Tomasza Wiktorowskiego zaznaczyła w rozmowie z PAP, iż była to jedyna możliwa decyzja. Decyzja, która pozwoliła jej uniknąć jeszcze dłuższej przerwy grze i nieobecności na kortach Rolanda Garrosa.
– podkreśliła polska zawodniczka.
– dodała.
Po przekonującej wygranej 6:1, 6:1 nad reprezentantką gospodarzy, 208. w rankingu WTA Ferro, która dostała się do turnieju dzięki "dzikiej karcie", rozstawiona z "dziewiątką" Radwańska podchodzi ze spokojem do następnych meczów. Jest też ostrożna co do swoich szans w turnieju mimo nieobecności, lub odpadnięcia już kilku czołowych zawodniczek.
– odparła krakowianka, zdradzając jednak konkretny cel na tegoroczny Roland Garros.
– powiedziała Radwańska, która uchyliła też rąbka tajemnicy odnośnie daty ślubu z Dawidem Celtem.
– zapewniła.
W kolejnym meczu dziesiąta w rankingu światowym Polka zmierzy się z Belgijką Alison Van Uytvanck - 113. na liście WTA. Obie zawodniczki grały ze sobą do tej pory dwukrotnie. Raz na turnieju w Belgii ćwierćfinał, a drugi raz w Pucharze Federacji. Radwańska wygrała oba pojedynki w dwóch setach.