Dziennik Gazeta Prawana logo

Tara Moore obroniła piłkę meczową przy stanie 0:6, 0:5 i... wygrała mecz

11 kwietnia 2019, 07:57
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Tara Moore
Tara Moore/Newspix
Brytyjska tenisistka Tara Moore szczęśliwie obroniła piłkę meczową przy stanie 0:6, 0:5, a ostatecznie pokonała Francuzkę Jessikę Ponchet 0:6, 7:6 (9-7), 6:3 i awansowała do drugiej rundy turnieju ITF w Sunderlandzie. "Ani chwili zwątpienia" - żartowała.

Sklasyfikowana na 479. miejscu w światowym rankingu reprezentantka gospodarzy nie miała nic do powiedzenia w pierwszym secie, przez znaczną część drugiego wiodło jej się niewiele lepiej. W szóstym gemie przy swoim serwisie przegrywała 30:40 i wówczas dopisało jej szczęście - po jej smeczu piłka odbiła się od taśmy i upadła na boczną linię, z dala od bezradnej rywalki.

Po obronieniu piłki meczowej pojedynek wyglądał już zupełnie inaczej. Moore wygrała sześć gemów z rzędu, a później pokonała sklasyfikowaną o prawie 300 pozycji wyżej Ponchet w tie breaku. W decydującej odsłonie również okazała się lepsza, stając się autorką jednego z najbardziej nietypowych "odrodzeń" w tenisie.

Największym dokonaniem 26-letniej Brytyjki był awans do drugiej rundy Wimbledonu w 2016 roku.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Tematy: tenis
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj