Warunek jest jeden - nagrodę otrzyma zawodniczka, która wygra turniej bez porażki. Jeśli przydarzy jej się jedna przegrana w grupie, wówczas nagroda za końcowy triumf wyniesie 4,42 mln dol.

Pula nagród całego turnieju (27 października - 3 listopada) to 14 mln dol., co oznacza podwojenie w stosunku do ubiegłego roku. Jest to możliwe dzięki pozyskaniu tytularnego sponsora - firmy kosmetycznej Shiseido. W latach 2014-2018 WTA Finals odbywał się w Singapurze.

W przypadku identycznych zmagań mężczyzn wieńczących sezon - ATP Finals w Londynie, zwycięzca, który także wygra bez porażki, otrzyma 2,71 mln dol. Tenisistki - obecne, a przede wszystkim byłe gwiazdy - od lat zabiegają o równouprawnienie co do wysokości nagród finansowych.

"Jako profesjonaliści mamy ogromne szczęście, że zarabiamy na uprawianiu sportu, który kochamy. Chylę czoła przed wszystkimi tenisistami w historii, którzy przyczynili się do tak niesamowitego wzrostu popularności naszej dyscypliny na całym świecie" - napisała liderka rankingu WTA Australijka Ashleigh Barty w oświadczeniu przesłanym CNN.

W 2018 roku najlepsza w WTA Finals była Ukrainka Elina Switolina, zaś w 2015 roku z wygranej w tej imprezie cieszyła się Agnieszka Radwańska.