Świątek nie miała w niedzielę litości dla Czeszki Karoliny Pliskovej. Radwańska z kolei osiem lat temu odesłała na tzw. rowerze Słowaczkę Dominikę Cibulkovą.

Reklama

Łącznie, licząc od 2000 roku, cztery finały zawodów WTA zakończyły się takim wynikiem. Poprzednio miało to miejsce pięć lat temu, gdy Rumunka Simona Halep z łatwością pokonała Łotyszkę Anastasiję Sevastovą. W 2006 roku zaś w Quebecu Francuzka Marion Bartoli rozgromiła Rosjankę Olgę Puczkową.

Nigdy wcześniej wynikiem 6:0, 6:0 nie zakończył się kobiecy pojedynek o tytuł w stolicy Włoch. W imprezach rangi WTA 1000 (najbardziej prestiżowych w tourze) i w Wielkim Szlemie ostatnio zaś padł on w finale French Open 1988, gdy słynna Niemka Steffi Graf nie miała najmniejszego problemu z uporaniem się z Białorusinką Nataszą Zwierewą.

Świątek straciła w niedzielnym spotkaniu z Pliskovą zaledwie 13 punktów, najmniej w historii ukończonych finałów wszystkich najbardziej prestiżowych turniejów WTA (obecnie określanych WTA 1000, a wcześniej Premier 5 i Premier Mandatory). Wcześniejszym rekordem były 24 pkt, które Amerykanka Serena Williams oddała w decydującym meczu w Miami w 2015 roku Hiszpance Carli Suarez Navarro.

19-letnia Polka jeszcze z innego względu zapisała się w tenisowej historii. Pokonanie Czeszki zajęło jej 46 minut, co sprawiło, że był to najkrótszy z rozegranych do końca finałów zawodów WTA od 12 lat. W 2009 roku Rosjanka Wiera Duszewina potrzebowała zaledwie 42 min., by odnieść zwycięstwo w decydującym spotkaniu w Stambule nad Czeszką Lucie Hradecką (6:0, 6:1).