W dwóch pierwszych rundach tegorocznej edycji rozstawiona z "ósemką" Świątek oddała rywalkom łącznie zaledwie siedem gemów. Sobotni pojedynek z Estonką Anett Kontaveit (30.) rozpoczęła od straty podania i w pierwszej partii przegrywała jeszcze 2:4 zanim zabrała się za odrabianie strat.
- analizowała na konferencji prasowej Polka, która wygrała ostatecznie 7:6 (7-4), 6:0.
Jak dodała, na wynik drugiej odsłony miała też wpływ postawa rywalki, która nie prezentowała się już tak dobrze jak wcześniej.
- wspominała.
10 meczów z rzędu bez straty seta
Zawodniczka z Raszyna w efektownym stylu przeszła przez poprzednią edycję paryskiej imprezy oraz przez pierwsze dwie rundy obecnej. Mimo początkowych trudności w sobotę, może pochwalić się wygraniem 10 spotkań z rzędu w tym turnieju bez straty seta.
- podkreśliła.
20-letnia zawodniczka z Raszyna przyznała, że pojedynek z Kontaveit jest dla niej cennym sygnałem ostrzegawczym.
- podsumowała.
O awans do ćwierćfinału singla powalczy w poniedziałek z Ukrainką Martą Kostiuk. W niedzielę czeka ją zaś występ w 1/8 finału debla.