Kolejnym rywalem Hurkacza, który po raz 13. występuje w głównej drabince zmagań tej rangi, będzie wicelider rankingu ATP Rosjanin Daniił Miedwiediew lub rozstawiony z numerem 32. Chorwat Marin Cilic.

Reklama

Zajmujący 18. miejsce na światowej liście ATP Polak ma w dorobku trzy wygrane turnieje ATP, ale dotychczas jego bolączką były występy w Wielkim Szlemie. W zmaganiach tej rangi tylko raz udało mu się dotrzeć do trzeciej rundy i miało to miejsce w poprzedniej edycji Wimbledonu dwa lata temu (ubiegłoroczną odwołano z powodu pandemii COVID-19).

Tym razem londyńska trawa również okazała się dla niego szczęśliwa. Przed rozpoczęciem występu na niej przegrał bowiem pięć kolejnych meczów w singlu, a na wygranie co najmniej dwóch spotkań w ramach jednych zawodów czekał trzy miesiące.

Atutem zarówno jego, jak i 38. w rankingu tenisistów Bublika jest serwis. W sobotę obaj postawili na ryzykowną i agresywną grę, ale lepiej na tym wyszedł Hurkacz. W pierwszym oraz w drugim secie zanotował po jednym przełamaniu, a sam ani razu nie dały rywalowi szansy na nie.

Tuż po tym jak wrocławianin wywalczył pierwszego "break pointa", prowadząc 3:2, mecz został przerwany z powodu deszczu na półtorej godziny. Po wznowieniu gry reprezentant Kazachstanu, który do listopada 2016 roku grał w barwach Rosji, bronił się jeszcze przed stratą podania, ale Hurkacz wykorzystał czwartą szansę na to, a potem nie pozwolił sobie na roztrwonienie wypracowanej przewagi.

Podobny przebieg miała druga odsłona. Tym razem wyżej notowany z zawodników rozstrzygnął na swoją korzyść pierwszą szansę na przełamanie i zrobił to w piątym gemie. W trzecim secie Bublik prowadził z nim równorzędną walkę tylko do stanu 2:2, a potem kolejne gemy zapisywał na swoim koncie tylko Polak.

Co prawda ten ostatni zdobył mniej punktów bezpośrednio dzięki serwisowi (siedem, przy 10 u rywala), ale reprezentant Kazachstanu dołożył do tego pięć podwójnych błędów i miał znacznie słabszą skuteczność w trafianiu pierwszym podaniem oraz w wygrywaniu akcji po drugim. Popełnił też o 13 niewymuszonych błędów więcej niż gracz z Wrocławia.

24-letni Polak zrewanżował się w sobotę będącemu jego rówieśnikiem przeciwnikowi za porażkę w ich jedynej dotychczas konfrontacji, która miała miejsce w ubiegłym roku w pierwszej rundzie turnieju ATP w Dubaju.

Bublik jak na razie większe sukcesy odnosił w deblu. W tej konkurencji wygrał cztery imprezy ATP, z czego dwie w tym sezonie. Poza tym w niedawnym wielkoszlemowym French Open dotarł do finału, a w ubiegłorocznym Australian Open do półfinału. Indywidualnie po raz drugi dotarł do trzeciej rundy w zmaganiach tej rangi - po raz pierwszy udało mu się to w US Open 2019. W Wimbledonie do tego roku nie był w stanie wygrać meczu otwarcia.

Dzięki awansowi do "16" Hurkacz awansuje po Wimbledonie prawdopodobnie co najmniej na 16. miejsce w rankingu, jego najwyższe w karierze.

W piątek do 1/8 finału w Londynie dostała się również Iga Świątek. Poprzednio co najmniej dwoje polskich singlistów dotarło do tego etapu w Wielkim Szlemie w 2013 roku właśnie w Wimbledonie.

Wynik meczu 3. rundy singla:
Hubert Hurkacz (Polska, 14) - Aleksander Bublik (Kazachstan) 6:3, 6:4, 6:2