Dziennik Gazeta Prawana logo

Hurkacz: Berrettini w każdym swoim gemie serwował bomby

9 lipca 2021, 20:50
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
Hubert Hurkacz
<p>Hubert Hurkacz</p>/PAP/EPA
Hubert Hurkacz chwalił Włocha Matteo Berrettiniego, swojego rywala w półfinale Wimbledonu, za postawę w piątkowym pojedynku. "W każdym swoim gemie posyłał bomby. Mi dziś serwis jakoś bardzo nie pomagał" - przyznał po porażce polski tenisista.

Hurkacz zaimponował w dwóch wcześniejszych rundach londyńskiej imprezy. W 1/8 finału wyeliminował drugą rakietę świata Rosjanina Daniiła Miedwiediewa, a następnie legendarnego Szwajcara Rogera Federera, który ma w dorobku 20 tytułów wielkoszlemowych, z których osiem wywalczył właśnie w Wimbledonie. W piątek jednak zaprezentował się słabiej, z czego skorzystał bardzo dobrze dysponowany Berrettini.

 - zaznaczył na konferencji prasowej wrocławianin, który przegrał 3:6, 0:6, 7:6 (7-3), 4:6.

Włoch serwuje bomby

Rozstawiony z "siódemką" Włoch, którego trenerem jest zięć Zbigniewa Bońka Vincenzo Santopadre, od początku tegorocznej edycji londyńskiej imprezy bardzo dobrze serwuje. W piątek posłał 22 asy.

 - zaznaczył Polak, który był turniejową "14".

Jego kłopoty zaczęły się w połowie pierwszej partii. Od stanu 3:3 przegrał 11 kolejnych gemów.

 - relacjonował.

Zapytany o taktykę na to spotkanie odparł, że zakładała ona przejmowanie inicjatywy oraz utrudnianie przeciwnikowi wykorzystanie forhendu.

- przyznał.

Owacja na stojąco

Gdy 24-letni wrocławianin schodził z kortu centralnego po zakończeniu pojedynku z graczem z Italii, to widzowie znajdujący się na trybunach nagrodzili go owacją na stojąco.

 - zapewnił.

Życiowy sukces

Hurkacz, mimo piątkowej porażki, odniósł życiowy sukces. Dotychczas jego najlepszym wynikiem w Wielkim Szlemie była trzecia runda, na której zatrzymał się w poprzedniej edycji Wimbledonu dwa lata temu (ubiegłoroczna została odwołana z powodu pandemii COVID-19). Dodatkowo do Londynu dotarł, mając na koncie sześć przegranych spotkań z rzędu w singlu.

 - podkreślił.

Najpierw mecz pokazowy, a potem igrzyska

W najbliższych dniach czeka go mecz pokazowy w Gdyni przy okazji turnieju WTA. Potem zaś uda się do Tokio na igrzyska. Wrocławianin od jednego z dziennikarzy dowiedział się w piątek, że podczas zmagań olimpijskich zabraknie na trybunach kibiców. Organizatorzy ogłosili to w czwartek. Przyznał, że wsparcie publiczności, którego doświadczył na dużą skalę podczas tego Wimbledonu, jest czymś wyjątkowym dla zawodników. Zaznaczył jednak, że jej brak w stolicy Japonii nie wpłynie na jego decyzją o starcie.

- zaznaczył.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj