W pierwszej rundzie 29-letnia poznanianka wygrała ze Szwedką Rebeccą Peterson 3:6, 6:3, 6:2. Teraz poprzeczka trudności powędrowała zdecydowanie wyżej. Trzy lata starsza Azarenka w latach 2012-13 łącznie przez 51 tygodni była liderką światowego rankingu, a w dorobku ma 21 tytułów, w tym dwa wielkoszlemowe z Australian Open. Później z powodu kłopotów zdrowotnych i rodzinnych, m.in. musiała walczyć o prawo opieki nad dzieckiem z byłym partnerem, jej kariera się załamała (od 2017 roku wygrała jeden turniej), ale od trzech lat stara się wrócić do czołówki.

Reklama

Uraz kostki nie pozwolił na dalszą grę

Pojedynek z rozstawioną z numerem 27. Białorusinką (32.WTA), która tym spotkaniem zaczęła rywalizację w tej imprezie, rozpoczął się po myśli Polki. Po przełamaniu w czwartym gemie objęła prowadzenie 3:1, a później odskoczyła nawet na 5:2.

Linette grała odważnie, dynamicznie, podejmowała ryzykowne, ale skuteczne akcje. Przy stanie 5:3 nie udało się jej jednak "zamknąć" seta, a dwukrotna - 2012 i 2016 - triumfatorka tych zawodów odwróciła jego losy i zwyciężyła 7:5, choć zajmującej 54. miejsce na liście światowej Polce nie ułatwiał zadania uraz kostki, którego nabawiła się w końcówce partii.

Reklama

Mimo przerwy medycznej i pomocy lekarza Linette na początku drugiego seta wyraźnie nie była w pełni sił. W czasie wymian poruszała się jeszcze swobodnie, ale między nimi mocno utykała, a na jej twarzy widoczny był grymas bólu. Próbowała walczyć, ale po trzech przegranych gemach zrezygnowała z dalszej gry.

Było to drugie spotkanie tych zawodniczek. W 2016 roku w Miami urodzona w Mińsku, ale mieszkająca od lat w USA Azarenka oddała Polce trzy gemy.

Reklama

Trudne zadanie Fręch

Wcześniej w piątek do trzeciej rundy (1/16 finału) awansowała Iga Świątek. Rozstawiona z "dwójką" Polka pokonała Chorwatkę Petrę Martic 6:1, 6:3. Jej kolejną rywalką będzie Rosjanka Weronika Kudermietowa (27.)

W sobotę w ślady Świątek, która uczestniczy też jeszcze w zmaganiach deblowych, postara się pójść Magdalena Fręch. Łodzianka, która przeszła kwalifikacje, a już w głównej drabince wygrała z Chinką Saisai Zheng 6:1, 6:4, stanie jednak przed bardzo trudnym zadaniem. Zmierzy się bowiem z najwyżej rozstawioną w turnieju Czeszką Karoliną Pliskovą.

Bez numeru jeden

W Indian Wells - imprezie ze względu na wysoką pulę nagród i prestiż nazywaną często piątą lewą Wielkiego Szlema - brakuje prowadzącej w klasyfikacji tenisistek Australijki Ashleigh Barty oraz zakażonej koronawirusem plasującej się na drugiej pozycji Białorusinki Aryny Sabalenki.

Tradycyjnie turniej w Kalifornii odbywa się w marcu, ale ze względu na pandemię COVID-19 ubiegłoroczna edycja została odwołana, a tegoroczna przesunięta na październik. Pula nagród wynosi 8,76 mln dolarów.

W Indian Wells równocześnie rywalizują mężczyźni. Rozstawiony z numerem ósmym Hubert Hurkacz zacznie występ od drugiej rundy i pojedynku z Australijczykiem Alexeiem Popyrinem.

Wynik meczu 2. rundy singla kobiet:
Wiktoria Azarenka (Białoruś, 32) - Magda Linette (Polska) 7:5, 3:0 i krecz Linette