Dziennik Gazeta Prawana logo

Hubert Hurkacz: W Australian Open nie grałem na takim poziomie, na jakim potrafię

19 stycznia 2022, 12:30
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Hubert Hurkacz
<p>Hubert Hurkacz</p>/PAP/EPA
Hubert Hurkacz przyznał, że przez cały mecz drugiej rundy wielkoszlemowego Australian Open miał małe kłopoty, których nie potrafił przezwyciężyć. "Zabrakło przełamania na początku, by wygrać parę gemów i się rozpędzić" - ocenił polski tenisista po niespodziewanej porażce.

Rozstawiony z numerem dziesiątym Hurkacz przegrał w środę w Melbourne z 69. na światowej liście Francuzem Adrianem Mannarino 4:6, 2:6, 3:6.

- stwierdził prawie 25-letni Polak.

Jak dodał, podczas pojedynku ze starszym o dziewięć lat rywalem nie czuł się dobrze na korcie.

- podsumował ze smutkiem.

Polak słabo zagrał już w pierwszej rundzie

Hurkacz wykorzystał w środę zaledwie jedną z dziesięciu okazji, jakie miał na przełamanie.

analizował.

Wrocławianin już w meczu otwarcia Australian Open nie prezentował się najlepiej. Ponad trzy godziny męczył się ze 106. na światowej liście Białorusinem Jegorem Gierasimowem, którego pokonał 6:2, 7:6 (7-3), 6:7 (5-7), 6:3. Popełnił przy tym 65 niewymuszonych błędów.

- skwitował.

Hurkacz nigdy w Melbourne nie dotarł do trzeciej rundy

Poprzedni rok startów zamknął pod koniec listopada, bowiem brał udział w kończącym sezon turnieju masters - ATP Finals. Obecny rok zaczął występem w drużynowej imprezie ATP Cup w Sydney, w której wygrał trzy z czterech spotkań singlowych. Na konferencji został zapytany, czy pod drodze wydarzyło się coś, co wpłynęło na jego dyspozycję w Melbourne.

- zaznaczył.

Hurkacz jest najwyżej rozstawionym tenisistą, który odpadł już z tegorocznego Australian Open po porażce na korcie.

- stwierdził.

Półfinalista ubiegłorocznego Wimbledonu jeszcze nigdy w Melbourne nie dotarł do trzeciej rundy, a dwukrotnie wystąpił w drugiej (poprzednio w 2020 roku).

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Michał Ignasiewicz
oprac. Michał Ignasiewicz

Michał Ignasiewicz, dziennikarz, redaktor Dziennik.pl. Warszawiak, po dwóch szkołach Mistrzostwa Sportowego. Siatkarzem nie został, bo zabrakło mu wzrostu, w piłce nożnej nie zrobił kariery, bo byli lepsi. Ale do trzech razy sztuka, więc spełnia się w roli dziennikarza sportowego. Zaczynał gdy miał 20 lat w Super Expressie. Później był m.in. Przegląd Sportowy, Dziennik, Futbol News. Fan futbolu nie tylko tego na poziomie Ligi Mistrzów. Po pracy sam zasiada na ławce trenerskiej i prowadzi swoją piłkarską drużynę. Ukończył Wyższą Szkołę Dziennikarską im. Melchiora Wańkowicza i Akademię im. Aleksandra Gieysztora w Pułtusku.

Zobacz wszystkie artykuły tego autoraLech zbroi się przed walką o Ligę Mistrzów. Allahyar Sayyadmanesh jest już w Poznaniu »
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj