Dziennik Gazeta Prawana logo

Australian Open. Kyrgios połamał rakietę. Miedwiediew w 3. rundzie

20 stycznia 2022, 14:16
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Nicka Kyrgiosa
<p>Nicka Kyrgiosa</p>/PAP/EPA
Rosjanin Daniił Miedwiediew, który po niedopuszczeniu do gry Serba Novaka Djokovica jest najwyżej rozstawionym tenisistą, pokonał Australijczyka Nicka Kyrgiosa 7:6 (7-1), 6:4, 4:6, 6:2 i awansował do trzeciej rundy wielkoszlemowego Australian Open.

Pochodzący z Moskwy wicelider światowego rankingu wygrał ostatnią wielkoszlemową imprezę - wrześniowy US Open w Nowym Jorku. Tam w finale pokonał Djokovica i pozbawił go kalendarzowego Wielkiego Szlema.

Kibice pomagali Kyrgiosowi

Po perturbacjach szczepionkowo-wizowych i ostatecznej deportacji Serba z Australii, to Miedwiediew stał się głównym kandydatem do zwycięstwa na Melbourne Park.

115. w światowym rankingu Kyrgios, wspierany przez miejscową publiczność, okazał się wymagającym rywalem. Po porażce w trzecim secie, w kolejnym Rosjanin szybko przejął jednak kontrolę i pozbawił złudzeń rywala. Kyrgios "tradycyjnie" dał się ponieść emocjom i w trakcie meczu połamał rakietę.

powiedział Miedwiediew.

Jego kolejnym rywalem będzie 57. w rankingu ATP Holender Botic van de Zandschulp.

Kwalifikant ograł byłego lidera rankingu ATP

Z imprezą pożegnał się słynny Andy Murray. Byłego lidera światowej listy w ostatnich latach prześladują kontuzje. W efekcie 34-letni Brytyjczyk, pięciokrotny finalista Australian Open, nie startował w edycjach 2018, 2020 i 2021, a w 2019 odpadł już w pierwszej rundzie.

Teraz dotarł o jeden szczebel dalej; w czwartek musiał uznać wyższość 120. w rankingu Taro Daniela. Japończyk, który do turnieju przebijał się przez kwalifikacje, wygrał 6:4, 6:4, 6:4.

- przyznał Murray, który w rankingu jest 113.

Dodał, że kolejny start w Australii uzależniony jest od jego postawy w dalszej części roku.

- podkreślił.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Michał Ignasiewicz
oprac. Michał Ignasiewicz

Michał Ignasiewicz, dziennikarz, redaktor Dziennik.pl. Warszawiak, po dwóch szkołach Mistrzostwa Sportowego. Siatkarzem nie został, bo zabrakło mu wzrostu, w piłce nożnej nie zrobił kariery, bo byli lepsi. Ale do trzech razy sztuka, więc spełnia się w roli dziennikarza sportowego. Zaczynał gdy miał 20 lat w Super Expressie. Później był m.in. Przegląd Sportowy, Dziennik, Futbol News. Fan futbolu nie tylko tego na poziomie Ligi Mistrzów. Po pracy sam zasiada na ławce trenerskiej i prowadzi swoją piłkarską drużynę. Ukończył Wyższą Szkołę Dziennikarską im. Melchiora Wańkowicza i Akademię im. Aleksandra Gieysztora w Pułtusku.

Zobacz wszystkie artykuły tego autoraWypadek wojskowej ciężarówki. Dwóch żołnierzy trafiło do szpitala »
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj