Mecz został określony przez francuską agencję AFP jako "elektryczny", ponieważ obaj zawodnicy często tracili nad sobą panowanie i dostawali napomnienia. Zwłaszcza 27-letni Australijczyk słynie z wybuchowego charakteru, ale tym razem także o cztery lata młodszy Tsitsipas nie trzymał nerwów na wodzy.
Kyrgios przeklinał i krzyczał nawet na swój sztab, z kolei Grek po porażce w drugim secie wybił piłkę w trybuny, prawie trafiając nią jednego z kibiców. Australijczyk wtedy domagał się dyskwalifikacji rywala i przez kilka minut kłócił się o to z sędzią, który udzielił tylko ostrzeżenia.
Poza tym Kyrgios kilkukrotnie celowo próbował trafić rywala piłką i szyderczo ukłonił się, gdy szczęśliwie zdobył punkt po zagraniu po siatce - zwyczajowo zawodnicy za takie sytuacje przepraszają.
- powiedział po spotkaniu Australijczyk.
W kolejnej rundzie Kyrgios zagra z Amerykaninem Brandonem Nakashimą.
Michał Ignasiewicz, dziennikarz, redaktor Dziennik.pl. Warszawiak, po dwóch szkołach Mistrzostwa Sportowego. Siatkarzem nie został, bo zabrakło mu wzrostu, w piłce nożnej nie zrobił kariery, bo byli lepsi. Ale do trzech razy sztuka, więc spełnia się w roli dziennikarza sportowego. Zaczynał gdy miał 20 lat w Super Expressie. Później był m.in. Przegląd Sportowy, Dziennik, Futbol News. Fan futbolu nie tylko tego na poziomie Ligi Mistrzów. Po pracy sam zasiada na ławce trenerskiej i prowadzi swoją piłkarską drużynę. Ukończył Wyższą Szkołę Dziennikarską im. Melchiora Wańkowicza i Akademię im. Aleksandra Gieysztora w Pułtusku.