Wybuchowy charakter 27-letniego Australijczyka, który w Nowym Jorku jest rozstawiony z numerem 31., dał o sobie znać w spotkaniu drugiej rundy z Francuzem Benjaminem Bonzim, wygranym 7:6 (7-3), 6:4, 4:6, 6:4. Kyrgios stracił panowanie nad sobą szczególnie po przegraniu gema przy własnym serwisie w czwartym secie.
- krzyknął wówczas do jednego z fanów, wplatając przekleństwo.
W czasie meczu skarżył się też na dobiegający z trybun zapach marihuany. Jak podkreślił, obawiał się, że wywoła on atak astmy.
Kyrgios był m.in. dwukrotnie ukarany podczas tegorocznego Wimbledonu - raz za splunięcie w kierunku kibica, a później za zwyzywanie sędziego. Australijczyk został też podany do sądu przez kobietę, której zarzucał, że rozprasza go podczas gry. - powiedział o niej.
Michał Ignasiewicz, dziennikarz, redaktor Dziennik.pl. Warszawiak, po dwóch szkołach Mistrzostwa Sportowego. Siatkarzem nie został, bo zabrakło mu wzrostu, w piłce nożnej nie zrobił kariery, bo byli lepsi. Ale do trzech razy sztuka, więc spełnia się w roli dziennikarza sportowego. Zaczynał gdy miał 20 lat w Super Expressie. Później był m.in. Przegląd Sportowy, Dziennik, Futbol News. Fan futbolu nie tylko tego na poziomie Ligi Mistrzów. Po pracy sam zasiada na ławce trenerskiej i prowadzi swoją piłkarską drużynę. Ukończył Wyższą Szkołę Dziennikarską im. Melchiora Wańkowicza i Akademię im. Aleksandra Gieysztora w Pułtusku.
