Amerykanin, który przed rokiem dotarł w Dallas do ćwierćfinału, w całym meczu przełamał rywala tylko raz - w pierwszym secie, obejmując prowadzenie 4:2, co pozwoliło mu ostatecznie zwyciężyć 6:3. W drugiej partii zwycięzcę musiał wyłonić tie-break. W decydującym momencie Isner posłał dwa z w sumie 18 asów zaserwowanych w tym spotkaniu.
Dzień wcześniej 39. tenisista światowego rankingu w dwóch setach również zakończonych tie-breakami wyeliminował zawodnika z Tajwanu Chuna Hsina Tsenga.
Czwartkowy tie-break był 499. wygranym przez Isnera w karierze, co jest absolutnym rekordem. Szwajcar Roger Federer, który zakończył już karierę, jest drugi z 466. zwycięskimi tie-breakami.
W ćwierćfinale Isner zmierzy się z 102. w rankingu ATP Emilio Gomezem z Ekwadoru.
Michał Ignasiewicz, dziennikarz, redaktor Dziennik.pl. Warszawiak, po dwóch szkołach Mistrzostwa Sportowego. Siatkarzem nie został, bo zabrakło mu wzrostu, w piłce nożnej nie zrobił kariery, bo byli lepsi. Ale do trzech razy sztuka, więc spełnia się w roli dziennikarza sportowego. Zaczynał gdy miał 20 lat w Super Expressie. Później był m.in. Przegląd Sportowy, Dziennik, Futbol News. Fan futbolu nie tylko tego na poziomie Ligi Mistrzów. Po pracy sam zasiada na ławce trenerskiej i prowadzi swoją piłkarską drużynę. Ukończył Wyższą Szkołę Dziennikarską im. Melchiora Wańkowicza i Akademię im. Aleksandra Gieysztora w Pułtusku.
