Lewandowski na finiszu reprezentacyjnej kariery
Jeszcze nie tak dawno kolejni selekcjonerzy naszej reprezentacji mieli urodzaj zawodników mogących grać na "szpicy". Przede wszystkim był Robert Lewandowski, a konkurencję robili mu Arkadiusz Milik i Krzysztof Piątek.
Aktualnie Lewandowski ma już 38 lat i po jego przenosinach do Chicago Fire nie jest pewne jak długo jeszcze będzie chciał grać z orzełkiem na piersi. Koniec jego kariery w narodowej drużynie zbliża się wielkimi krokami. Natomiast Milik i Piątek są daleko od kadry. Pierwszy jest wiecznie kontuzjowany, a drugi gra na piłkarskich peryferiach. Wartościowych następców nie widać.
Urban postawił na Skorupskiego
Podobny kłopoty wkrótce mogą nas czekać z obsadą bramki, co również wcale nie tak dawno wydawało się wręcz niemożliwe. Polska wręcz słynęła ze szkolenia zawodników na tej pozycji. Po zakończeniu kariery reprezentacyjnej przez Wojciecha Szczęsnego okazało się, że wcale nie jest tak różowo.
Po przejściu na reprezentacyjną emeryturę miejsce Szczęsnego w bramce zajął Łukasz Skorupski. Gdy golkiper włoskiej Bologny był kontuzjowany, to Urban stawiał na Kamila Grabarę. Sporadycznie szanse dostawał również Marcin Bułka.
Skorupski ma już 35 lat. Dla bramkarza to nie jest jeszcze wiek, w którym myśli się o zawieszeniu butów na kołku, ale Polak musi regularnie grać w pierwszym składzie Bologny. Następcy Szczęsnego na poprzednim zgrupowaniu kadry zabrakło z powodu kontuzji. W kluczowych meczach w walce o awans do mundialu bronił Grabara.
Za chwilę z obsadą bramki w kadrze może być problem
Kolejne mecze biało-czerwonych czekają już niebawem. Na przełomie września i października podopieczni Urbana zaczną grę w Lidze Narodów. Skorupski w niedzielę nie zagrał w ligowym meczu z Napoli. Polak spóźnił się na przedmeczową zbiórkę i zgodnie z klubowym regulaminem został odsunięty od składu. Całe spotkanie oglądał z ławki rezerwowych.
Grabara również tylko z boku przyglądał się grze swoich kolegów z zespołu. Były bramkarz VfL Wolfsburg po przenosinach do Juventusu Turyn pełni rolę rezerwowego na pełen etat. Z kolei Marcin Bułka ostatnio zbiera dobre oceny, ale nawet dobre występy w lidze saudyjskiej na nikim nie robią wielkiego wrażenia.
Powołania do kadry w ostatnim czasie dostawali też Bartłomiej Drągowski, Mateusz Kochalski i Bartosz Mrozek. Pierwszy z wymienionych w drugim z rzędu meczu Widzewa Łódź popełnił katastrofalny błąd, który zakończył się stratą bramki. Kochalski, który dopiero co przeniósł się z azerskiego Karabachu Agdam do Wieczystej Kraków, w ten weekend puścił dwa gole w pojedynku z Pogonią Szczecin, a Mrozek podobnie jak Grabara, po transferze z Lecha Poznań do Udinese jest rezerwowym.
Michał Ignasiewicz, dziennikarz, redaktor Dziennik.pl. Warszawiak, po dwóch szkołach Mistrzostwa Sportowego. Siatkarzem nie został, bo zabrakło mu wzrostu, w piłce nożnej nie zrobił kariery, bo byli lepsi. Ale do trzech razy sztuka, więc spełnia się w roli dziennikarza sportowego. Zaczynał gdy miał 20 lat w Super Expressie. Później był m.in. Przegląd Sportowy, Dziennik, Futbol News. Fan futbolu nie tylko tego na poziomie Ligi Mistrzów. Po pracy sam zasiada na ławce trenerskiej i prowadzi swoją piłkarską drużynę. Ukończył Wyższą Szkołę Dziennikarską im. Melchiora Wańkowicza i Akademię im. Aleksandra Gieysztora w Pułtusku.
